Niemiecki portal mercur.de zaznacza, że Europa ma duże zapotrzebowanie na ropę, ale sama nie produkuje jej wiele. Europejskie zapotrzebowanie wynosi ok. 15 mln baryłek dziennie. Samodzielnie wydobywa jedynie trzy mln, a większość pochodzi z Morza Północnego. Właśnie ze względu na wysoki udział importu, zamknięcie cieśniny Ormuz i zwiększające się ceny uderzają w Europę szczególnie dotkliwie. Jak wynika z danych serwisu informacyjnego Argus Medua, 1 maja rafinerie musiały płacić 117 dolarów za baryłkę, czyli o 62 proc. więcej niż przed wybuchem wojny z Iranem.
Największym producentem ropy naftowej są Stany Zjednoczone, z wynikiem 21 milionów baryłek dziennie. Dzięki nowoczesnym metodom wydobywczym, USA samodzielnie pokrywają swoje zapotrzebowania, wynoszące 20 milionów baryłek. Aby jednak w pełni zaspokoić swoje potrzeby na paliwa i materiały opałowe, USA pozostają zależne od rynku światowego. Poprzez powiązania handlowe, kryzys związany z sytuacją na Bliskim Wschodem dotarł również do USA. Paliwo bywa tam trudno dostępne i kosztuje o około 30 proc. więcej niż w lutym.
Blokada cieśniny Ormuz sparaliżowała kraje Zatoki Perskiej
Drugim co do wielkości producentem produktów naftowych była Arabia Saudyjska z wydobyciem na poziomie niemal 9 mln baryłek dziennie. Cały region, obejmujący Zjednoczone Emiraty Arabskie, Irak, Kuwejt i Iran, dostarczał około 30 mln baryłek, czyli jedną trzecią światowego rynku. Wojna na Bliskim Wschodzie w dużej mierze sparaliżowała ten obszar. Analitycy zwracają uwagę, że po zablokowaniu cieśniny Ormuz, z rynku z dnia na dzień wyparowało od 14 do 15 mln baryłek ropy. Niedobór ten odzwierciedlają „oficjalne ceny sprzedaży” arabskich producentów. Są to marże doliczane do ceny rynkowej, uzależnione od gotowości płatniczej w danym regionie dostaw. Kraje azjatyckie muszą płacić za ropę z Arabii Saudyjskiej rekordową dopłatę w wysokości 20 dol. za baryłkę, a przypadku Europy dopłata ta wynosi 28 dol.
Wojna z Iranem okazała się korzystna dla Rosji
10 – proc. udział w rynku ropy naftowej ma Rosja, która wydobywa ok. 11 mln baryłek. Duża część rosyjskiej produkcji trafiała rurociągami do Europy. Po wprowadzeniu zachodnich sankcji dostawy te niemal w całości przekierowano drogą morską do krajów takich jak Chiny, Indie czy Turcja. Z powodu sankcji, Federacja Rosyjska musiała godzić się na upusty sięgające 40 dol. Jednak dla Rosji darem losu okazała się wojna z Iranem. W lutym w indyjskich portach rosyjska ropa kosztowała zaledwie 60 dol., a 1 maja cena ta była już dwukrotnie wyższa.
Rośnie znaczenie Wenezueli
W sytuacji konfliktu na Bliskim Wschodzie na ważnego gracza na rynku ropy wychodzi Wenezuela. Jak dotąd kraj ten nie odgrywa większej roli, pokrywając zaledwie jeden procent światowego zapotrzebowania. Dużo w Ameryce Łacińskie zainwestowały jednak Chiny, które chciały zdywersyfikować i zabezpieczyć swoje dostawy surowców oraz energii. Pekin robił także znaczne zapasy ropy, na wypadek konfliktu międzynarodowego. Jeszcze w marcu Chiny zapełniały swoje magazyny. Jak podkreślają eksperci, to właśnie zbytnie zbliżenie z Chinami, było powodem jednym z powodów odsunięcia od władzy prezydenta Wenezueli, Nicolása Maduro, przez USA.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.