Tradycyjnie diety poselskie w Niemczech są automatycznie dostosowywane do wzrostu nominalnych płac w kraju, co reguluje specjalny mechanizm ustawowy. Jednak w obliczu konieczności zaciskania pasa, trudnej sytuacji budżetowej oraz wyzwań gospodarczych, przed którymi stoi kraj, politycy partii rządzących i opozycji skłaniają się ku rezygnacji z dodatkowych pieniędzy - opisuje portal RND.
Zamrożenie podwyżek ma być sygnałem solidarności ze społeczeństwem, które mocno odczuwa skutki inflacji i kryzysu energetycznego. "W kuluarach Bundestagu panuje zgoda, że zgoda na wyższe pensje dla polityków w obecnym momencie byłaby wizerunkowo trudna do obronienia przed wyborcami" - dodaje RND.
Ile zarabia poseł Bundestagu?
Obecne uposażenie poselskie w Niemczech kształtuje się na wysokim poziomie: miesięczna dieta parlamentarzysty wynosi ponad 10 tys. euro brutto. Do tego dochodzi nieopodatkowany ryczałt na koszty związane z wykonywaniem mandatu (m.in. utrzymanie biura poselskiego czy noclegi w Berlinie).
Ewentualna waloryzacja przyniosłaby posłom kolejne kilkaset euro miesięcznie więcej. Zawieszenie tego mechanizmu w 2026 roku oznacza dla budżetu federalnego wymierne oszczędności, choć w skali całego państwa mają one wymiar głównie symboliczny.
To nie pierwszy taki krok w historii
Niemiecki parlament decydował się na podobne gesty już w przeszłości. Głośne zawieszenie podwyżek diet miało miejsce m.in. w czasie pandemii koronawirusa w 2020 i 2021 roku, kiedy to gospodarka gwałtownie wyhamowała, a miliony obywateli przechodziły na system pracy skróconej.
Oficjalny projekt ustawy w sprawie rezygnacji z tegorocznej waloryzacji ma trafić pod obrady plenarne w najbliższych tygodniach, jednak kluczowe frakcje parlamentarne już teraz deklarują pełne poparcie dla tego rozwiązania.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.