W niedzielnym wpisie na platformie Truth Social Donald Trump odniósł się do operacji, w ramach której wolność odzyskało trzech Polaków i dwóch Mołdawian, przetrzymywanych w rosyjskich i białoruskich więzieniach. Kluczowym punktem oświadczenia było wskazanie na osobiste zaangażowanie prezydenta Polski.
Kulisy wrześniowego spotkania
Według relacji amerykańskiego prezydenta, sprawa Andrzeja Poczobuta – dziennikarza i działacza, który w białoruskich koloniach karnych spędził pięć lat – stała się priorytetem po bezpośredniej prośbie Karola Nawrockiego.
„Mój przyjaciel, prezydent Polski Karol Nawrocki, spotkał się ze mną we wrześniu ubiegłego roku i poprosił mnie o pomoc w uwolnieniu Andrzeja Poczobuta z białoruskiego więzienia. Dziś Poczobut jest wolny dzięki naszym wysiłkom. Stany Zjednoczone działają na rzecz naszych sojuszników i przyjaciół” – napisał Donald Trump.
Dyplomatyczne potwierdzenie
Słowa Trumpa korelują z relacją Johna Coale’a, specjalnego wysłannika ds. Białorusi. W rozmowie z PAP potwierdził on, że prośba polskiego prezydenta z września ubiegłego roku uruchomiła machinę nacisków w Waszyngtonie. Coale przyznał, że Poczobut znajdował się na samym szczycie listy priorytetów, a prezydent USA osobiście nadzorował postępy w negocjacjach zmierzających do jego wydostania.
Szczegóły wymiany „pięciu za pięciu”
Uwolnienie Andrzeja Poczobuta było częścią szerszego porozumienia między Polską i Mołdawią a Rosją i Białorusią. Oprócz Poczobuta, wolność odzyskał też m.in. zakonnik Grzegorz Gaweł. Polska w ramach wymiany przekazała m.in. rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina, skazanego za prowadzenie nielegalnych prac na okupowanym Krymie.
Choć od samej wymiany minęło ponad tydzień, niedzielny wpis Donalda Trumpa rzuca nowe światło na rolę, jaką w tej skomplikowanej, delikatnej grze dyplomatycznej odegrały bezpośrednie relacje na linii Waszyngton–Warszawa.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)