W Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA) ogłoszono w poniedziałek alarmy przeciwlotnicze, pierwszy od czasu wejścia w życie 8 kwietnia 2026 roku rozejmu w wojnie pomiędzy USA i Izraelem a Iranem.
ZEA były jednym z najczęściej państw Zatoki Perskiej atakowanych przez irańską armię rakietami i dronami, po tym, gdy USA i Izrael 28 lutego rozpoczęły naloty na Iran.
W poniedziałek z terytorium Iranu wystrzelono kolejne cztery rakiety. Trzy zostały zestrzelone na wodami terytorialnymi ZEA, czwarta spadła do morza. Iran i ZEA leżą po przeciw stronach Zatoki Perskiej: północnej i południowej (ZEA na Półwyspie Arabskim).
Wcześniej na terenie ZEA ogłoszono kilka krótkich alarmów przeciwlotniczych, a ministerstwo obrony poinformowało, że obrona powietrzna reaguje na zagrożenie atakiem rakietowym. Z kolei władze lokalne doniosły, że w zakładach petrochemicznych w portowym mieście Fudżajrze wybuchł pożar po ataku drona z Iranu.
Fudżajra to kluczowy hub eksportowy ropy naftowej i gazu ziemnego, znajdujący się poza Zatoką Perską, umożliwiający ominięcie blokad w Cieśninie Ormuz. Był w marcu atakowany przez Irańczyków, co doprowadziło do zakłóceń w wysyłce węglowodorów.
Od 8 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni i od tego czasu nie pojawiały się informacje o nowych uderzeniach Iranu na ZEA. Irańska armia atakowała też Izrael i inne państwa Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w znajdujące się tam amerykańskie bazy wojskowe, jak i cele cywilne, w tym infrastrukturę związaną z wydobyciem ropy i gazu.
W irańskich atakach na ZEA do 8 kwietnia zginęło 13 osób, a 224 zostało rannych. Obrona powietrzna tego kraju przechwyciła do tego czasu 537 irańskich pocisków balistycznych, 26 pocisków manewrujących i 2256 dronów. Teraz te statystyki znów wzrosną.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.