Niemieccy politycy, wojskowi, dziennikarze są szpiegowani za pośrednictwem Signala?

Rosyjscy hakerzy mieli przeprowadzić zaawansowane ataki phishingowe na niemieckich polityków, wojskowych i dziennikarzy, przejmując konta w komunikatorze Signal. Niemieckie służby ostrzegają, że kampania szpiegowska wciąż trwa i nabiera tempa.

Źródło: www.merkur.de

27.04.2026. 18:54

Niemieccy politycy, wojskowi, dziennikarze są szpiegowani za pośrednictwem Signala?

Aplikacja Signal, służąca do przesyłania wiadomości jest powszechnie uważana za szczególnie bezpieczną i dlatego jest szeroko wykorzystywana kręgach politycznych, także w Berlinie. Czy słusznie? Niektórzy decydenci ulegli bowiem atakom phishingowym. Atakującymi mieliby być rosyjscy hakerzy powiązani z Kremlem.

Niemieckie służby bezpieczeństwa od trzech miesięcy ostrzegają tamtejszych polityków przed oszustwem, które pozwala hakerom działającym na zlecenie zagranicznych mocarstw, jak Rosja, uzyskać dostęp do kont i potajemnie odczytywać całą komunikację prowadzoną przez użytkowników.
Istnieją dwie wersje ataku phishingowego. W pierwszej hakerzy podszywają się pod zespół wsparcia komunikatora Signal i kontaktują się ze swoim celem bezpośrednio za pośrednictwem czatu. Używając fałszywego alertu bezpieczeństwa, nakłaniają go do ujawnienia prywatnego kodu PIN. Dzięki temu kodowi atakujący mogą przejąć kontrolę nad kontem. Użytkownik traci do niego dostęp, ale haker może nadal podszywać się pod niego.

Dół formularza

W drugiej metodzie hakerzy przeprowadzający atak, wykorzystują możliwość powiązania dodatkowych urządzeń z kontem. Kontaktują się z ofiarami pod fałszywym pretekstem i nakłaniają je do zeskanowania kodu QR. Kod ten jest wykorzystywany do powiązania kolejnego urządzenia – które jednak jest kontrolowane przez atakującego. Chociaż ofiary zachowują swoje konto, hakerzy uzyskują dostęp do wszystkich czatów i grup oraz mogą je odczytywać. Przenoszone są również czaty, zdjęcia i pliki z ostatnich 45 dni.
Niemieckie służby bezpieczeństwa zakładają, że ataki „najprawdopodobniej przeprowadza cyberprzestępca kontrolowany przez państwo”. Nie podano nazwy konkretnego kraju.

6 lutego Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) i Federalny Urząd Bezpieczeństwa Informacji (BSI) opublikowały pięciostronicowy komunikat bezpieczeństwa, w którym wskazano problem i podano konkretne instrukcje działania.

Na początku marca holenderski wywiad oskarżył jednak „rosyjskich hakerów państwowych”. Niedługo później FBI również wydało ostrzeżenie, wskazując „aktorów cybernetycznych powiązanych z rosyjskimi służbami wywiadowczymi” jako osoby stojące za falą ataków.

Tydzień temu, 17 kwietnia ostrzeżenie zostało zaktualizowane przez niemieckie służby bezpieczeństwa: „Aktualne ustalenia wskazują, że kampania jest nadal aktywna i nabiera rozpędu” – czytamy w oświadczeniu. „Wszystkim dotkniętym tym problemem zdecydowanie zaleca się przestrzeganie instrukcji w celu zidentyfikowania i naprawienia wszelkich potencjalnych zagrożeń dla kanałów komunikacji”. Według agencji AFP, we wtorek ponownie skontaktowano się z grupami parlamentarnymi i partiami, aby zwrócić uwagę na problem.

Ofiarami jest podobno znaczna liczba osób – w tym rzekomo przewodnicząca Bundestagu Julia Klöckner z rządzącej partii CDU/CSU. Ale według doniesień, ataki są również skierowane przeciwko wysoko postawionym wojskowym, urzędnikom, dyplomatom i dziennikarzom śledczym, którzy mają dobre kontakty z decydentami politycznymi.

Signal zapewnia, że traktuje doniesienia o przejęciu kont należących do urzędników państwowych i dziennikarzy „bardzo poważnie”. Jednak podkreśla, że „nigdy nie kontaktuje się z użytkownikami za pośrednictwem wiadomości w aplikacji, SMS-ów ani mediów społecznościowych” w celu uzyskania kodu weryfikacyjnego lub kodu PIN. Więc to tylko „czujność użytkownika” może uchronić przed próbami phishingu.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: