Atakował kobiety łomem, pięć zmarło. "Łomiarz" z Warszawy jest już wolny i wciąż niebezpieczny

Zakład Karny w Łowiczu opuścił Henryk R., ps. „Łomiarz”. 64-letni dziś mężczyzna ma na koncie niemal 30 napadów na kobiety. Pięć jego ofiar zmarło. Choć jest wolny, to biegli oceniają, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaatakuje ponownie. Jak zatem będzie monitorowany?

29.04.2026. 16:19

Atakował kobiety łomem, pięć zmarło. "Łomiarz" z Warszawy jest już wolny i wciąż niebezpieczny

Rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi, sędzia Grzegorz Gała, potwierdził, że termin odbywania kary dla Henryka R. minął 28 kwietnia. I opuścił on Zakład Karny w Łowiczu.

"Potwierdzam, że Henryk R. zakończył odbywanie kary 10 lat pozbawienia wolności, orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego w Łowiczu. Odbył tę karę w całości" – powiedział sędzia podczas konferencji prasowej w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Terroryzował Warszawę w latach 90.

Większość napadów „Łomiarza” miała miejsce na terenie Warszawy w latach 1992–1993. Sprawca atakował kobiety (najmłodsza miała 22 lata, najstarsza - 88) tępym narzędziem, z reguły metalową rurką (stąd pseudonim „Łomiarz”), odbierając im torebki. Pięć kobiet zmarło.

Henryk R. został zatrzymany we wrześniu 1993 r. Został oskarżony o 29 napadów. Większość z nich miał dokonywać, wychodząc na przepustki z zakładu karnego w Łowiczu, gdzie odbywał wyrok 4,5 roku pozbawienia wolności za poprzedni napad.

W trakcie śledztwa przyznał, że nienawidzi kobiet. "To silniejsze ode mnie. Jak widzę kobietę, to myślę: jest do eliminacji" - nie ukrywał.

Najpierw sąd wojewódzki orzekł 25 lat pozbawienia wolności (za trzy napady), a następnie – 31 stycznia 1996 r., po złożeniu apelacji – 15 lat pozbawienia wolności za jeden udowodniony napad.

Wyrok ten podtrzymał sąd okręgowy po kolejnym rozpatrzeniu sprawy. W 2000 r. po raz kolejny został uwolniony od zarzutu napadu na dwie kobiety, nadal jednak odbywał 15-letni wyrok. Pobyt w więzieniu zakończył we wrześniu 2008 r. Ale znów zaatakował.

W 2009 r. ponownie został zatrzymany pod zarzutem rozboju, za który w 2012 r. został prawomocnie skazany na siedem lat więzienia.

R. odzyskał wolność w 2016 r. Krótko po tym zaatakował w Łowiczu 71-letnią kobietę. Tego samego dnia został zatrzymany przez policję. Sąd skazał go na 10 lat za kratami.

"Łomiarz" będzie miał swobodę poruszania

Sąd w Łowiczu, na wniosek dyrektora Zakładu Karnego w Łowiczu, po wysłuchaniu opinii biegłych lekarzy psychiatrów, uznał, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż skazany po wyjściu na wolność może popełnić czyn zabroniony przeciwko życiu i zdrowiu.

W związku z tym poddał go elektronicznej kontroli miejsca pobytu oraz nałożył obowiązek poddania się terapii w zakresie przeciwdziałania zachowaniom agresywnym.

"Miało to związek z opinią biegłych, którzy badali skazanego i doszli do wniosku, że mimo podejmowanych działań resocjalizacyjnych w dalszym ciągu występuje u niego brak krytycyzmu wobec popełnionych wcześniej czynów zabronionych, a deficyty osobowościowe wskazują na bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że popełni w przyszłości podobny czyn zabroniony" – powiedział sędzia.

Będzie pod 24 godzinnym, zdalnym nadzorem

Henryk R. będzie mógł się swobodnie przemieszczać, ale 24 godziny na dobę będzie pod kontrolą. Próby zdejmowania specjalnego nadajnika, który będzie przytwierdzony do jego ciała, będą natychmiast rejestrowane.

"Decyzja o założeniu tej opaski to decyzja bezterminowa, bo środki zabezpieczające orzeka się bezterminowo. W tym wypadku nie rzadziej niż co 12 miesięcy sąd, po wysłuchaniu biegłego psychologa, a w razie konieczności także biegłego psychiatry, będzie podejmował kolejną decyzję, czy dalsze stosowanie tych środków jest niezbędne, aby zapobiec możliwości popełnienia przestępstw" – wyjaśnił rzecznik.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)