W środowy wieczór Real Madryt zmierzył się na wyjeździe z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Spotkanie od początku stało na bardzo wysokim poziomie i w pierwszej połowie widzieliśmy aż pięć goli. Do przerwy Real prowadził 3:2.
Pod koniec drugiej części jednak wszystko się zmieniło. Eduardo Camavinga w niecałe dziesięć minut otrzymał dwie żółte kartki, przez co Real musiał radzić sobie w dziesiątkę. Bayern szybko to wykorzystał i w końcówce strzelił dwa gole. Tym samym zapewnił sobie awans do półfinału, wygrywając 4:3.
Hiszpanie rozpisują się o meczu Realu
Po meczu hiszpańskie media skomentowały odpadnięcie Realu. Wiele uwagi poświęciły Camavindzie i nie szczędziły mu słów krytyki. Dziennik "AS" wprost napisał, że Francuz popełnił "harakiri".
"Koszmarna noc. Został wyrzucony z boiska za niepotrzebne, dziecinne zachowanie. To prawda, że decyzja była surowa, ale nie powinien był się tak zachowywać, mając na koncie żółtą kartkę" - czytamy. Dziennikarze wystawili mu ocenę 1 (w skali 1-10).
"Problem Camavingi polega na tym, że to, co wydarzyło się w Monachium, nie było odosobnionym incydentem" - dodaje "Mundo Deportivo", które wytknęło inne błędy zawodnika w poprzednich meczach.
Arbeloa atakuje sędziego. "To niesprawiedliwe"
Decyzja sędziego o wyrzuceniu Francuza wywołała niemałe poruszenie. Szczególnie krytycznie ocenił ją Alvaro Arbeloa. Przypomnijmy, że Camavinga pierwszą żółtą kartkę otrzymał za faul, a drugą za opóźnianie gry.
"Nikt nie rozumie, dlaczego zawodnik zostaje wyrzucony z boiska za takie zachowanie. To niesprawiedliwe. To nawet nie było przewinienie zasługujące na żółtą kartkę. Sędziowie albo nie grali w piłkę, albo nie wiedzą, jak sobie radzić w takich sytuacjach" - stwierdził trener Realu.
W półfinale Ligi Mistrzów Bayern Monachium zmierzy się z PSG.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)