Postępowanie zostało wszczęte na polecenie ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żureka. Chodzi o działania urzędników Kancelarii Prezydenta, którzy mieli doradzać głowie państwa w sprawie ślubowań sędziów TK.
Wezwania do prokuratury otrzymali m.in. Zbigniew Bogucki oraz inni pracownicy KPRP.
„To rzecz w normalnym państwie niedopuszczalna”
Przed wejściem na przesłuchanie Bogucki ostro skrytykował działania prokuratury.
– „To jest organ wykonawczy, który próbuje w sposób absolutnie niedopuszczalny kontrolować prezydenta RP i jego administrację, zastraszać jego urzędników” – powiedział.
Szef Kancelarii Prezydenta ocenił również, że śledczy próbują ingerować w relacje pomiędzy prezydentem a jego współpracownikami.
– „To rzecz w normalnym państwie demokratycznym, państwie prawnym, niedopuszczalna, próbować wnikać w rozmowy między prezydentem a jego doradcami, urzędnikami” – stwierdził.
Bogucki uderza w Żurka
Polityk ocenił, że działania prokuratury są elementem presji politycznej wobec prezydenta.
– „To też jest niedopuszczalne, bo to próba wywarcia presji przez jeden organ władzy wykonawczej na głowę państwa” – mówił.
Bogucki zarzucił również Waldemarowi Żurkowi problemy z kierowaniem wymiarem sprawiedliwości.
– „Minister Żurek próbuje uciekać do przodu. Ma duże problemy w prowadzeniu prokuratury i wymiaru sprawiedliwości” – powiedział.
Zdaniem szefa KPRP działania ministra odbywają się „kosztem autorytetu państwa i prokuratury”.
Spór o sędziów TK
Sprawa dotyczy decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o nieodebraniu ślubowania od części osób wybranych przez Sejm na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Decyzja wywołała spór polityczny i prawny między obozem rządzącym a Pałacem Prezydenckim.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)