Ministerstwo zamknie DPS-y? Przewodniczący federacji socjalnych dla Newsmax Polska: to wygaszanie tych domów

“To zamykanie nie jest tylko kwestią zabrania kluczy od budynku (...); tylko wygaszania tych domów” – powiedział dla Newsmax Polska Paweł Maczyński, przewodniczący federacji socjalnych. Odniósł się on do zapewnień wiceminister rodziny Katarzyny Nowakowskiej, że DPS-y nie zostaną zamknięte.

Źródło: Newsmax Polska

30.04.2026. 06:56

Ministerstwo zamknie DPS-y? Przewodniczący federacji socjalnych dla Newsmax Polska: to wygaszanie tych domów

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z Agnieszką Dziemianowicz-Bąk (Nowa Lewica) na czele proponuje projekt ustawy o zmianie ustawy pomocy społecznej oraz niektórych innych ustaw.

Nowe prawo przewiduje on szereg zmian dotyczących różnych grup społecznych i instytucji. Projekt wywołał społeczne poruszenie, szczególnie po pierwszym wpisie w mediach społecznościowych opublikowanym przez siostry dominikanki.

Alarmowały one, że prowadzony przez nie Dom Chłopaków w Broniszewicach nie będzie mógł przyjmować nowych podopiecznych, a nawet może zostać zamknięty. Sprawa jednak jest znacznie szersza i dotyczy wielu tego typu miejsc.

Odpowiedź wiceminister Nowakowskiej

Niektóre fundacje zajmujące się pomocą społeczną oraz Domy Pomocy Społecznej nadal alarmują, że placówkom grozi zamknięcie. Po poruszeniu opinii publicznej ws. losu Domu Chłopaków, do planowanej reformy odniosła się wiceminister rodziny Katarzyna Nowakowska (Polska 2050).

Zapowiedziała, że DPS-y nie zostaną zamknięte. Podkreśliła też, że “dzieci powinny wychowywać się w rodzinach, a nie w instytucjach, dotyczy to także dzieci z niepełnosprawnościami”. Jak wskazała, w przypadku braku możliwości zaopiekowania się dzieckiem przez rodziców biologicznych, dzieci powinny trafiać do rodzin zastępczych.

“Nasze ministerstwo reformuje też ustawę o pieczy zastępczej, właśnie po to, żeby rodzin zastępczych było więcej” – zaznaczyła Nowakowska we wpisie na Facebooku. Jak dodała, “jeśli nie ma innej możliwości konieczna jest opieka instytucjonalna”.

“Jako Ministerstwo przygotowaliśmy projekt ustawy, którego zadaniem jest to by dzieci, które w przyszłości potrzebowały będą właśnie takiego wsparcia mogły je uzyskać w placówkach dedykowanych dzieciom – w placówkach opiekuńczo-terapeutycznych” – wyjaśniała wiceszefowa MRPiPS.

Zapewniła, że “nikt nie chce zamykać istniejących placówek i przenosić dzieci”. Jak dodała, “część spośród DPS, w których przebywają dzieci i dorośli w naturalny sposób przekształcą się w placówki dla dorosłych”.

“Nigdy nie powiedziałam i nie usłyszą państwo ode mnie, że kadra DPS-ów, instytucje wspierające i dające dzieciom bezpieczeństwo nie są potrzebne” – napisała Nowakowska, dodając, że te ośrodki są “bardzo potrzebne”. Jak wyjaśniała, “proponowane zmiany dotyczą formy prawnej i narzędzi wsparcia”.

Stanowisko federacji

Odmiennego zdania jest przewodniczący Polskiej Federacji Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej. W jego przekonaniu, jedną z konsekwencji przyjęcia projektu zmian będzie zamknięcie DPS-ów.

Jak zwrócił uwagę, projekt ten nie daje osobom dorosłym “możliwości skorzystania z całodobowej opieki instytucjonalnej, nawet gdyby tego bardzo chcieli”. “Jeśli dana osoba potrzebuje skorzystać z opieki całodobowej, to gmina musi wykazać, że wcześniejsze zastosowanie innych form wsparcia byłoby niewystarczające i nie poprawiłoby jej sytuacji, a jedynie mogłoby opóźnić lub nawet uniemożliwić skorzystanie z tej formy wsparcia” – wskazał nasz rozmówca.

Nowe zasady mogą ograniczyć dostępność usług dla osób mniej zamożnych. “Jako organizacja widzimy po prostu duże zagrożenie i wypchnięcie tych, których będzie stać na opiekę długoterminową, do sektora prywatnego, do prywatnych domów opieki, co do których też są spore wątpliwości. Taka forma jest tylko dla tych, którzy będą w stanie za to zapłacić; ci, którzy mogliby liczyć tylko na pomoc w publicznym Domu Pomocy Społecznej, to oni tak naprawdę są wypychani. Można powiedzieć, że sektor jest po cichu prywatyzowany” – mówił. Jak ocenił Maczyński, “jest to więc zagrożenie dla DPS-ów”.

Osoby z niepełnosprawnościami

Odniósł się on też do kwestii opieki nad najmłodszymi w domach rodzinnych. “To, że dzieci powinny być w rodzinach, to wszyscy to wiemy i się z tym zgadzamy. Ale są takie typy niepełnosprawności dzieci, które wymagają całodobowego wsparcia instytucjonalnego” – podkreślił przewodniczący PFPSiPS.

Jego zdaniem, “ministerstwo bazuje głównie na dzieciach z niepełnosprawnościami intelektualnymi i podaje ten przykład. Jak zaznaczył, “doświadczenie sióstr zakonnych i wielu innych organizacji świeckich wskazuje, że są dzieci ze sprzężonymi niepełnosprawnościami”.

“Dzisiaj wiemy, że system pieczy zastępczej, do którego chciałoby ministerstwo skierować te dzieci, nie kierując ich do DPS-ów, jest systemem totalnie niewydolnym. To znaczy on ma kłopot z przyjęciem dzieci, które są w zagrożeniu życia i zdrowia. Około 75 proc. dzieci z pieczy zastępczej trafia do DPS-ów, czyli właśnie kierunek jest odwrotny” – ocenił.

Według przewodniczący federacji, “ministerstwo tworzy system iluzji i zaprzeczania faktom, bazując na naszych prostych emocjach”. “Bo mówi: ‘Czy waszym zdaniem dzieci powinny być w rodzinie?’. Oczywiście, że powinny być w rodzinie. Realia dzisiaj są takie, że dla części z tych dzieci prawdziwym domem” – wskazał.

Jak też zwrócił uwagę, “doświadczenie Domów Pomocy Społecznej pokazuje, że nie miesza się dzieci z dorosłymi”. Wyjaśniał, że “to nie są już instytucje, które wyglądają jak szpital, w którym wszyscy są na jednej sali, chociaż w szpitalu również przecież są oddziały dziecięce”.

Zmiany w ustawie

Polska Federacja Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej zapowiada działania. “Będziemy ingerowali, bo dla nas główną kwestią są Domy Pomocy Społecznej, ale tam jest mnóstwo różnych innych zapisów, które są naprawdę kuriozalne”.

Nasz rozmówca zwrócił też uwagę na warunki pracowników socjalnych, którzy nie będą zobligowani do kończenia studiów specjalistycznych; będą więc mogli na przykład ukończyć “ochronę środowiska łączoną z pracą socjalną”.

“Nie będą mogli podjąć pracy za granicą, ponieważ w krajach Unii Europejskiej ich wykształcenie jest weryfikowane. To jest taki kuriozalny zapis, który sprawi, że tak naprawdę osób profesjonalnie świadczących usługi będzie jeszcze mniej, bo będą w gruncie rzeczy rządowo zniechęceni” – ostrzegł przewodniczący federacji.

Zmiany ustawy nie dotyczą jedynie kwestii deinstytucjonalizacji.“Widzimy też utrudnienia dla osób w kryzysie bezdomności oraz nieoszacowanie związanego z tym ryzyka. Zwracamy też uwagę na bardzo restrykcyjne zapisy dotyczące poradnictwa, które w praktyce mogą ograniczyć pracę socjalną opartą na budowaniu relacji pomocowej z drugim człowiekiem” – wyliczał nasz rozmówca.

Zwrócił też uwagę, że “nowe zadania dla gmin, które mają być wdrożone, ministerstwo stwierdza w oficjalnym dokumencie, czyli załączniku do projektu ustawy, że one wynoszą 0 zł”. Jak wyjaśniał, “nie rodzą skutków finansowych po stronie budżetu państwa ani po stronie budżetu samorządu”.

“Pytanie jest takie, kto sfinansuje te nowe zadania. Pani minister w wypowiedziach medialnych mówi, że na razie tych skutków nie widać. Co to znaczy nie widać? Przecież zadaniem rządu jest oszacować, policzyć i podać do publicznej wiadomości. My, jako organizacja, mamy też kłopot, że w ogóle nie wiemy, jak do tego podejść, skoro nie widzimy liczb, które w projekcie rządowym powinny się pojawić” – powiedział Maczyński.

Ochrona danych osobowych

Zauważył, że mało komentowany przepis “dotyczy danych osobowych”. “Obecnie przepis prawa jest taki, że ośrodek pomocy społecznej i pracownicy socjalni mogą przetwarzać dane osobowe osób korzystających z pomocy, tylko w bardzo ściśle określonych sytuacjach. Gwarantuje to po prostu to, żeby dane osobowe osób, które korzystają – czasami z wrażliwych powodów – z pomocy społecznej, nie były udostępniane na zewnątrz. Jest taki przepis, który chroni osoby korzystające z pomocy społecznej, że nie należy podawać do publicznej wiadomości, że ktoś był objęty pomocą i z jakiej pomocy skorzystał” – wskazał.

Jak zauważył przewodniczący PFPSiPS, “teraz wprowadza się dwa przepisy, które pozwalają pozyskiwać dane dotyczące osób korzystających z pomocy społecznej bez ich zgody”. Jego zdaniem, “RODO idzie sobie w zapomnienie”. “Tak naprawdę każda organizacja pozarządowa, każdy resort, każda instytucja w Polsce – jeżeli te przepisy weszłyby w życie – mogłaby sobie wyciągnąć dane osób korzystających z pomocy i z zakresu tej pomocy” – wyjaśniał.

Projekt ustawy o zmianie ustawy pomocy społecznej oraz niektórych innych ustaw trafił w marcu br. do konsultacji publicznych oraz do zaopiniowania m.in. przez Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego. Obecnie projekt ustawy o zmianie ustawy pomocy społecznej oraz niektórych innych ustaw jest na etapie opiniowania.

Przez stronę internetową Rządowego Centrum Legislacji można wysłać komentarz do projektu. Los projektu nie jest więc jeszcze przesądzony. Resort planuje, aby ustawa weszła w życie po upływie 2 miesięcy od ogłoszenia. Newsmax Polska będzie śledzić rozwój sytuacji.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: