Orzeczenie zostało zainicjowane pytaniem prejudycjalnym Sądu Okręgowego w Warszawie. Postępowanie przed krajowym sądem dotyczy kredytu hipotecznego zawartego w 2007 r., który pierwotnie został udzielony w złotych. Na mocy aneksu z 2008 r. kredyt został przewalutowany na franki szwajcarskie, co wiązało się m.in. ze zmianą zasad oprocentowania oraz wydłużeniem okresu spłaty.
W 2022 r. kredytobiorczyni zakwestionowała ważność postanowień aneksu, wskazując, że całość ryzyka kursowego została przerzucona na konsumenta. Domaga się ona uznania, że klauzule indeksacyjne jej nie wiążą, ewentualnie stwierdzenia nieważności całej umowy.
Sąd krajowy zwrócił się do TSUE z pytaniem, czy unieważnienie aneksu ze względu na zawarte w nim nieuczciwe warunki powinno skutkować przywróceniem pierwotnych warunków umowy kredytu, które aneks zmienił.
Trybunał orzekł, że zgodnie z unijnym prawem nieuczciwe postanowienia należy co do zasady traktować tak, jakby nigdy nie istniały. Oznacza to konieczność przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta sprzed ich zastosowania.TSUE zastrzegł jednak, że rozwiązanie to nie może prowadzić do pogorszenia sytuacji konsumenta ani osłabienia odstraszającego efektu dyrektywy wobec przedsiębiorców stosujących nieuczciwe klauzule.
"Wyrok rozsądny i wyważony"
Trybunał podkreślił, że ryzyko naruszenia ochrony konsumenta występuje w szczególności wtedy, gdy powrót do pierwotnej umowy przynosi korzyści przedsiębiorcy kosztem konsumenta lub prowadzi do negatywnych skutków dla tego ostatniego. W konsekwencji TSUE orzekł, że przywrócenie pierwotnych warunków umowy jest możliwe tylko pod warunkiem, że sąd krajowy upewni się, iż rozwiązanie to zapewnia rzeczywistą równowagę praw i obowiązków stron.
Rozsądny i wyważony - tak wyrok ocenia prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek.
- TSUE nie podważył pierwotnej umowy, choć takie nadzieje miały polskie kancelarie prawne. Te nadzieje legły w gruzach, a wbrew oczekiwaniom pełnomocniczki kredytobiorcy wyrok nie okazał się przełomowy. Zgodnie z orzeczeniem, nieważność aneksu „nie zaraża” pierwotnej umowy, ona pozostaje w mocy - podkreślił.
- To rozsądny, wyważony wyrok. Jest też kontynuacją dość rozsądnego podejścia TSUE do kredytów walutowych w ostatnim czasie - podsumował Białek. Jego zdaniem TSUE dostrzega również, iż jego autorytet w ostatnim czasie jest nadużywany.
Konstrukcja obarczona ryzykiem kursowym
Wyrok TSUE w sprawie tzw. aneksów frankowych nie wyklucza możliwości dalszego kwestionowania całej umowy kredytu, również w jej pierwotnym brzmieniu - uważa mec. Karolina Pilawska. Jej zdaniem w przypadku powrotu do kredytu złotowego sprzed aneksu możliwe pozostaje badanie tej umowy. „Oznacza to, że nawet w przypadku powrotu do kredytu złotowego sprzed aneksu, możliwe pozostaje badanie tej umowy pod kątem zgodności z prawem” - twierdzi mec. Pilawska.
Mecenas Karolina Pilawska, która reprezentuje konsumentów w sporach z bankami oceniła, że wyrok ten odnosi się do modelu, który w praktyce rynkowej był przedstawiany jako korzystny dla kredytobiorców. „W rzeczywistości prowadził jednak do przeniesienia konsumenta z kredytu złotowego na konstrukcję obarczoną ryzykiem kursowym. To sprawia, że mamy dziś do czynienia z grupą kredytobiorców, która została wprowadzona w ryzyko walutowe wtórnie i która w wielu przypadkach poniosła szczególnie dotkliwe konsekwencje” - stwierdziła Pilawska w komentarzu przesłanym PAP.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.