Zjazd Niemców sudeckich w Brnie. "Pojednanie" w cieniu protestów
Po raz pierwszy w historii coroczny zjazd Niemców sudeckich odbył się na terenie Czech – w Brnie. Wydarzenie to, zapowiadane przez organizatorów jako “symbol europejskiej integracji i trudnego procesu pojednania”, przebiegło jednak w niespokojnej atmosferze.
Z jednej strony wydarzeniu towarzyszyły podniosłe deklaracje polityków, z drugiej – protesty i manifestacje na ulicach Brna.
Zjazd, zaplanowany na 25 maja, miał zgromadzić przedstawicieli społeczności tzw. wypędzonych, czyli ludności niemieckiej ewakuowanej i wysiedlonej z Czechosłowacji po II wojnie światowej. Wówczas z tego obszaru wysiedlono ok. 3 mln Niemców. Od 1950 roku potomkowie wysiedlonych spotykają się co roku, w okresie Zielonych Świątek. Tegoroczny zjazd w Brnie uznano za „historyczny sygnał”, bowiem po raz pierwszy w historii odbył się na terenie Czech.
W zjeździe wziął udział premier Bawarii, Markus Söder (CSU), który określił zgromadzonych mianem „absolutnych budowniczych mostów”. "To jest wielkie święto pokoju" – mówił Söder, dodając, że sudeccy Niemcy nie przybyli do Czech, by żądać rewanżu, lecz by “budować wspólną przyszłość”.
Głosy sprzeciwu i polityczny podział wśród Czechów
Nie wszyscy w Czechach przyjęli przyjezdnych z otwartymi ramionami. Przez centrum Brna przeszła kontrmanifestacja, której uczestnicy nieśli transparenty z hasłem: „Nie jesteście tu mile widziani”.
Zjazd stał się polem politycznego sporu. Przedstawiciele czeskiego rządu, w tym premier Andrej Babiš, dystansowali się od imprezy, a czeska Izba Poselska przyjęła rezolucję przeciwko organizacji wydarzenia na terytorium Czech. Krytycy tego wydarzenia, w tym były prezydent Miloš Zeman, podkreślali “fanatyczną rolę sudeckich Niemców w strukturach nazistowskich”.
Jednak nie wszyscy Czesi podzielali te nastroje. Burmistrzyni Brna, Marketa Vankova, powitała uczestników zjazdu jako „drogich sąsiadów”, przekonując, że „niesprawiedliwości nie da się naprawić kolejną niesprawiedliwością”. Wsparcie dla pojednania wyrazili również prezydenci Czech i Niemiec – Petr Pavel i Frank-Walter Steinmeier, którzy w specjalnym oświadczeniu zaznaczyli, że “oba narody pokonały długą drogę w duchu wzajemnego szacunku”.
Premier Bawarii Markus Söder, nawiązując do osobistych, rodzinnych historii (jak przypominają niemieckie media, wuj polityka pochodził z Sudetów) – przestrzegł przed odradzającym się “nacjonalizmem i antydemokratycznymi strukturami”. Podkreślił, że Bawaria i Czechy od czasu zakończenia zimnej wojny stanowią „serce Europy”.
Jak zauważa niemiecki Welt, zjazd w Brnie stanowi przykład tego, że “proces rozliczania się z trudną przeszłością jest wciąż żywy”. Mimo protestów, wydarzenie przyciągnęło około 1,5 tys. Czechów, co zdaniem Welta sugeruje, że “dla młodszego pokolenia dialog jest ważniejszy, niż historyczne resentymenty”.
W niemieckiej polityce historycznej termin "wypędzeni" (Vertriebene) odnosi się do 11-14 mln Niemców, którzy po II wojnie światowej uciekli, zostali przymusowo ewakuowani przez NSDAP lub przesiedleni z terenów dzisiejszej Polski, Czech i krajów Europy Wschodniej. Środowiska reprezentujące tzw. wypędzonych od lat zabiegają o uznanie ich za ofiary wojny i symbol wszystkich późniejszych przymusowych migracji.
Krytycy wskazują jednak, że taka narracja marginalizuje odpowiedzialność III Rzeszy za wybuch wojny i niemieckie zbrodnie oraz służy budowie przekonania, że Niemcy to przede wszystkim ofiary II wojny światowej.
Budząca kontrowersje w Polsce niemiecka fundacja „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” ma ulec reorganizacji. Jak twierdzi „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, zmiana może skomplikować relacje polsko-niemieckie na niwie polityki historycznej.
Planowany zjazd Niemców sudeckich w Brnie wywołał ostre zadrażnienia w relacjach między czeskimi i niemieckimi prawicowymi ugrupowaniami, które dotąd zwykle współpracowały na forum europejskim.
Ponad 30 zastępów straży pożarnej walczyło z ogromnym pożarem kompleksu zabudowań mieszkalnych i gospodarczych w miejscowości Stary Cydzyn w woj. podlaskim. Ogień objął budynki o łącznej powierzchni około 700 metrów kwadratowych. Służby poinformowały, że sytuację udało się opanować.
Polacy licznie włączyli się w akcję youtubera Łatwoganga i przekazali już 12 mln zł na leczenie chorych dzieci. Influencer wraz ze swoją ekipą przemierza Polskę na rowerze, zachęcając do wsparcia zbiórki.
Sprawcy fałszywych zgłoszeń o pożarach nie pozostaną bezkarni – zapewnił w niedzielę wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek. Podkreślił, że tylko w tym roku służby otrzymały ok. 1,2 tys. zgłoszeń, z czego 80 proc. z nich faktyczne dotyczyło zagrożenia dla ludzi.
Koncern uruchomił w poniedziałek w rafinerii w Płocku wartą 800 mln złotych instalację do produkcji biopaliwa z olejów roślinnych o wydajności ok. 300 tys. ton rocznie. Miała ona korzystać z surowca wytwarzanego we własnej tłoczni oleju rzepakowego w Kętrzynie. Ta jednak nie jest jeszcze gotowa.
Były premier Hiszpanii José Luis Rodríguez Zapatero stanie 2 czerwca przed hiszpańskim sądem jako podejrzany w śledztwie korupcyjnym. Będzie to pierwszy przypadek od demokratyzacji tego kraju w 1977 r., gdy były szef rządu zostanie formalnie przesłuchany w charakterze podejrzanego o korupcję.
Według informacji japońskiego dziennika „Nikkei”, Stany Zjednoczone i Iran prowadzą rozmowy dotyczące ponownego otwarcia cieśniny Ormuz około 30 dni po zawarciu porozumienia kończącego działania zbrojne między oboma państwami. Gazeta powołuje się na źródło dyplomatyczne z Bliskiego Wschodu.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie po komunikacie rosyjskiego MSZ wzywającym zagranicznych dyplomatów do opuszczenia Kijowa przed planowanymi atakami.
Premier Benjamin Netanjahu zapowiedział intensyfikację działań przeciwko Hezbollahowi po kolejnych atakach dronowych prowadzonych przez wspierane przez Iran ugrupowanie. Mimo obowiązującego formalnie rozejmu na granicy izraelsko-libańskiej niemal codziennie dochodzi do wymiany ognia.
Niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny przez lata uchodził za instytucję wolną od kompromitujących związków z czasami III Rzeszy. Najnowsza monografia historyczna podważa jednak ten obraz.
Minister sprawiedliwości Francji Gérald Darmanin wezwał do trzyletniego zawieszenia legalnej imigracji do kraju. W wywiadzie dla francuskiego tygodnika „Le Journal du Dimanche” polityk stwierdził, że Francja osiągnęła granice swoich możliwości w zakresie integracji i asymilacji przybyszów.
Były premier Hiszpanii José Luis Rodríguez Zapatero stanie 2 czerwca przed hiszpańskim sądem jako podejrzany w śledztwie korupcyjnym. Będzie to pierwszy przypadek od demokratyzacji tego kraju w 1977 r., gdy były szef rządu zostanie formalnie przesłuchany w charakterze podejrzanego o korupcję.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że państwa Bliskiego Wschodu współpracujące ze Stanami Zjednoczonymi powinny „obowiązkowo” przystąpić do Porozumień Abrahamowych i znormalizować relacje z Izraelem.
Zdaniem rzecznika MSZ Iranu, Esmaila Bagheia choć w rozmowach między Teheranem a Waszyngtonem osiągnięto porozumienie w wielu kwestiach, nie oznacza to, że Iran jest bliski podpisania umowy ze Stanami Zjednoczonymi.
Komentarze (0)