Ceny ropy naftowej w USA ponownie idą w górę, a inwestorzy z niepokojem obserwują wydarzenia w rejonie Zatoki Perskiej. Notowania amerykańskiej ropy West Texas Intermediate na czerwiec rosną o 0,56 proc., do 95,40 USD za baryłkę, natomiast Brent na lipiec zwyżkuje o 0,69 proc., do 100,82 USD. Mimo bieżących wzrostów oba kontrakty zmierzają jednak do tygodniowego spadku rzędu 6 proc.
Wymiana ognia mimo deklarowanego rozejmu
W piątek Ministerstwo Obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowało o kolejnym irańskim ostrzale rakietowym i dronowym. Wcześniej siły USA przekazały, że odparły ataki na trzy amerykańskie okręty przepływające przez cieśninę Ormuz i w ramach samoobrony uderzyły w irańskie porty.
Iran odpowiada, że to Stany Zjednoczone jako pierwsze naruszyły rozejm, atakując irański tankowiec i infrastrukturę portową. Prezydent USA Donald Trump utrzymuje jednak, że zawieszenie broni „nadal obowiązuje”, a amerykańskie działania określił jako „miłosne stuknięcie”.
Rynek między dyplomacją a eskalacją
Eksperci podkreślają, że rynek ropy znalazł się w wyjątkowo niestabilnym punkcie. Vandana Hari z Vanda Insights ocenia, że ceny przestały odzwierciedlać realną sytuację militarną, a inwestorzy zbyt łatwo wierzą w możliwość szybkiej odwilży. Z kolei Charu Chanana z Saxo Markets wskazuje, że ropa balansuje między nadzieją na dyplomatyczne rozwiązanie a ryzykiem kolejnej eskalacji.
Globalne skutki wojny
Szef Międzynarodowej Agencji Energii ostrzega, że świat traci obecnie 14 mln baryłek ropy dziennie z powodu konfliktu. Nawet po jego zakończeniu odbudowa produkcji ma być stopniowa, co utrzymuje na rynku tzw. premię wojenną.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.