Ujawniono notatkę Epsteina. Współwięzień znalazł ją miesiąc przed śmiercią

Miliarder oskarżony o handel kobietami w celach seksualnych planował samobójstwo już wcześniej, o czym ma świadczyć sporządzona przez niego odręczna notatka. Znalazł ją jego współwięzień, były policjant skazany pięć lat później za brutalne zabójstwo czterech osób na poczwórne dożywocie.

Źródło: BBC

07.05.2026. 22:46

Ujawniono notatkę Epsteina. Współwięzień znalazł ją miesiąc przed śmiercią

Amerykański sędzia Kenneth M. Karas z Południowego Okręgu Nowego Jorku nakazał w środę ujawnienie dokumentu, który jest domniemanym listem pożegnalnym napisanym przez skazanego przestępcę seksualnego Jeffreya Epsteina na miesiąc przed jego śmiercią. Zrobił to po pięciu latach, pod presją mediów i prokuratorów, którzy argumentowali, że nie ma już istotnego interesu w utrzymywaniu go w tajemnicy.

Skan notatki zawartej w dokumencie sądowym zawiera odręcznie napisane zdanie: „Przez miesiąc prowadzili przeciwko mnie śledztwo - NICZEGO NIE ZNALEŹLI!!!”, a także wzmiankę o zarzutach sprzed lat. „To prawdziwa przyjemność móc wybrać moment pożegnania” – czytamy w notatce. „Patrz, co mam zrobić – wybuchnąć płaczem!” – kontynuuje autor. „BRAK ZABAWY – NIE WARTO”. BBC wskazuje, że notatka składa się zaledwie z siedmiu linijek tekstu, co nie pozwala na definitywne stwierdzenie, że jest listem pożegnalnym.

Nicholas Tartaglione, ówczesny współwięzień Jeffreya Epsteina twierdzi, że znalazł notatkę włożoną do książki należącej do miliardera po tym, jak próbował (po raz pierwszy) popełnić samobójstwo w lipcu 2019 r. Miesiąc później Epsteina znaleziono martwego w celi.

Jego śmierć, którą władze uznały wtedy za samobójstwo, nastąpiła w czasie oczekiwania na proces w sprawie handlu młodymi kobietami w celach seksualnych. Jednak późniejszy federalny raport ujawnił uchybienia w systemie bezpieczeństwa w więzieniu w noc zdarzenia, a wokół jego śmierci pojawiło się wiele spekulacji.

Notatka została opieczętowana w ramach postępowania karnego dotyczącego Tartaglione, byłego policjanta oskarżanego o poczwórne morderstwo, który siedział wówczas w celi w oczekiwaniu na proces. Były policjant, zorganizował bowiem 11 kwietnia 2016 roku porwanie i zabójstwo czterech osób. Według prokuratorów federalnych, były policjant najpierw torturował i udusił opaską zaciskową wspólnika Martina Lunę, którego oskarżył o kradzież 250 tys. dolarów przeznaczonych na zakup kokainy. Następnie porwał i zastrzelił jego krewnych Urbana Santiago, Miguela Luny i Hectora Gutierreza, przypadkowych świadków tej zbrodni. Potem próbował zatuszować swoje zbrodnie, grzebiąc wszystkie cztery ofiary w płytkim grobie na swojej posesji.

W procesie, którym przewodniczył sędzia Kenneth M. Karas były policjant skazany na poczwórne dożywocie. Odczytując wyrok sędzia nazwał go „potworem”, który nie okazał żadnej skruchy za swoje zachowanie.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: