Nagranie z zamachu na Trumpa. Ekspert w rozmowie z Newsmax Polska wskazuje błędy Secret Service

Amerykańska prokurator Jeanine Pirro ujawniła wideo, na którym widać próbę zamachu na Donalda Trumpa. Błędy Secret Service widoczne na nagraniu wylicza w rozmowie z Newsmax Polska Robert Szulc, redaktor naczelny „Strefy Obrony”.

Źródło: Newsmax Polska

01.05.2026. 13:55

Nagranie z zamachu na Trumpa. Ekspert w rozmowie z Newsmax Polska wskazuje błędy Secret Service

Na ujawnionym nagraniu widać, jak zamachowiec przebija się przez ochronę i dochodzi do strzelaniny. Jak też zauważono, dzień przez atakiem Cole Tomas Allen przeprowadzał rozpoznanie hotelu.

„Warto pamiętać, że Trump jest człowiekiem, na którego zamachy były już przeprowadzane dwukrotnie. To osoba, która powinna być otoczona szczególną uwagą. Widać, że jest na celowniku różnych osób” – powiedział portalowi Newsmax Polska Robert Szulc.

Redaktor naczelny „Strefy Obrony” podkreślił, że na filmie widać, jak zamachowiec wchodzi do toalety, a po chwili zagląda tam ochroniarz z psem. „Pies jest wyraźnie zainteresowany. Na pewno jest szkolony w wykrywaniu materiałów wybuchowych, być może także broni. Może ją wyczuł. Zamachowiec miał broń ukrytą zapewne pod płaszczem; wątpię, by ukrył ją kilka godzin wcześniej i ochroniarze tego nie sprawdzili” – zaznaczył ekspert.

Na osi strzału byli inni ochroniarze

Nasz rozmówca zwraca uwagę na ustawienie ochroniarzy, którzy tworzą szpaler wzdłuż tej części korytarza, którą trzeba pokonać, zanim wejdzie się na salę balową.

„Są po obu stronach. Widać to szczególnie, gdy zamachowiec wbiega przez bramkę. Jeden z agentów widzi go biegnącego z bronią, wyciąga pistolet i strzela kilka razy. Na osi tego strzału znajdują się inni ochroniarze. Powinni stać po jednej stronie, żeby na przedłużeniu toru strzału nie znajdowała się żadna osoba. Gdyby wyciągnęli broń po obu stronach, mogliby się nawzajem ranić lub nawet zabić” – wskazał.

„Widać kilku umundurowanych funkcjonariuszy Secret Service i jednego po cywilnemu. Jest wyraźnie zdekoncentrowany. Błędem jest pozostawienie go samego – powinno być ich kilku, szczególnie gdy ma chwilę odpoczynku. Widzimy, że przed wbiegnięciem zamachowca przypadkowo patrzy w zupełnie inną stronę, odwraca się i nie obserwuje uważnie przedpola. Reakcja jest więc spóźniona” – dodał.

To będzie materiał szkoleniowy

W 4 minucie i 25 sekundzie ujawnionego filmu widać jak 31-letni sprawca z miasta Torrance w Kalifornii, przebiega ze strzelbą przez bramkę wykrywającą metal, a potem wdaje się w strzelaninę z ochroną i agentem Secret Service.

Zdaniem naszego rozmówcy dziwne jest to, że nagle jedna z bramek jest demontowana. „Nie wiem, czy w celu naprawy, czy był to już demontaż. Impreza wciąż trwała, więc powinna być chroniona przez cały czas, szczególnie że Trump był na sali balowej. Przynajmniej dwóch ochroniarzy poświęcało uwagę tej konstrukcji. Niektórzy zwracają uwagę na agenta, który strzelił kilkukrotnie, ale kule nie sięgnęły zamachowca. Widać, jak szybki i zdeterminowany jest napastnik. To nie jest jak w filmach – niełatwo trafić w szybko poruszający się cel. Do tego funkcjonariusz miał świadomość, że obok znajdują się inni ludzie. Myślę, że ten materiał będzie analizowany i stanie się materiałem szkoleniowym dla służb zajmujących się ochroną na całym świecie” – podsumował nasz rozmówca.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: