Szef BBN domaga się wyjaśnień nt. działań służb wobec TV Republika

Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego o przekazanie szczegółowych informacji na temat działań podległych mu służb dotyczących TV Republika.

Źródło: PAP, BBN

18.05.2026. 21:40

Szef BBN domaga się wyjaśnień nt. działań służb wobec TV Republika

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przy Kancelarii Prezydenta przekazało w poniedziałek wieczorem na portalu X, że szef BBN Bartosz Grodecki skierował pismo do ministra Marcina Kierwińskiego, w którym zwrócił się o „przekazanie szczegółowych informacji nt. działań podległych mu służb w sprawie serii zdarzeń wymierzonych w dziennikarzy i redakcję Telewizji Republika”.

Szef BBN już w sobotę na platformie X zapowiedział wystąpienie do ministra Kierwińskiego o informację o działaniach podległych mu służb ws. „nękania dziennikarzy Telewizji Republika”. Szef MSWiA w odpowiedzi na wpis Grodeckiego wskazał wówczas, że stawiana przez Grodeckiego teza jest nieprawdziwa, a policja interweniowała „w związku z możliwym zagrożeniem życia”.

Telewizja Republika poinformowała w piątek, że patrol stołecznej policji siłą wtargnął do mieszkania prezesa Tomasza Sakiewicza na warszawskim Mokotowie. Skuła kajdankami jego asystentkę, twierdząc, że w mieszkaniu znajduje się jakieś dziecko, któremu grozi niebezpieczeństwo. Interwencję podjęto na podstawie fałszywego zgłoszenia na numer alarmowy Rzecznika Praw Dziecka.

Według TV Republika, od kilku dni „pracownicy stacji są celem ataków związanych z fałszywymi wezwaniami służb”, które są informowane, jakoby w mieszkaniach osób związanych z telewizją były osoby chcące targnąć się na swoje życie lub że znajdują się tam ładunki wybuchowe.

Podkom. Jacek Wiśniewski, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji podkreślał w piątek, że policja musiała błyskawicznie reagować na zgłoszenia zagrożenia życia i zdrowia. Jeszcze tego samego dnia wieczorem policja zatrzymała 53-letniego mężczyznę, który mógł mieć związek ze zgłaszaniem fałszywych alarmów. W niedzielę Komenda Stołeczna Policji podała, że podejrzanego zwolniono i otrzyma on status pokrzywdzonego, bo doszło do nieuprawnionego wykorzystania jego danych i poczty e-mail do wysyłania fałszywych wiadomości.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: