Influencer przejechał ponad 8 km asfaltowej drogi w Tatrzańskim Parku Narodowym, gdzie obowiązuje zakaz ruchu dla prywatnych pojazdów. Policja zatrzymała go przy wyjeździe i nałożyła 100 zł mandatu oraz 8 punktów karnych, uznając jego tłumaczenie, że „wjechał tylko za szlaban i zawrócił”. Taryfikator przewiduje jednak karę do 5 tys. zł. W sieci pojawiła się fala krytyki dotycząca niskiej kary i braku reakcji służb na przejazd przez teren chroniony.
Premier Donald Tusk polecił MSWiA pilne ustalenie okoliczności wjazdu na drogę do Morskiego Oka oraz zapowiedział wyciągnięcie „surowych konsekwencji”. Jak podkreślił, sprawa „budzi zrozumiałe oburzenie”.
Premierowi odpowiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński. Minister zapewnił na portalu X, że na symbolicznym mandacie na pewno się nie skończy. Ukraiński influencer może nawet zostać objęty pięcioletnim zakazem wjazdu do Polski.
TPN: naruszenie przepisów, szlaban był odłączony
Zarząd Tatrzańskiego Parku Narodowego o zdarzeniu dowiedział się dopiero z internetu. Dyrektor TPN Szymon Ziobrowski ocenił wjazd jednoznacznie negatywnie, przypominając, że droga do Morskiego Oka jest wyraźnie oznakowana. Szlaban był czasowo odłączony z powodu remontu odcinka Łysa Polana – Wodogrzmoty Mickiewicza.
Sprawą zajmuje się także Straż parku, która może dodatkowo ukarać sprawcę rajdu mandatem do 1000 zł.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)