“Oczywiście, cieszę się z tej informacji. Nasi dowódcy wojskowi dopracowują wszystkie szczegóły. (...). Powiedzmy sobie jednak jasno, że obrany przez nas kierunek, czyli silniejsza Europa i silniejsze NATO, sprawi, że z czasem, krok po kroku, będziemy mniej zależni od jednego sojusznika – Stanów Zjednoczonych, jak to się działo od dawna” - mówił sekretarz generalny Sojuszu.
“Dzięki temu również oni (Amerykanie), mając możliwości, będą nadal realizować inne priorytety, które również leżą w naszym interesie” - podkreślił Rutte.
Wydatki krajów europejskich na obronność
Rutte zaznaczył, że założenie jest takie, iż europejscy sojusznicy będą wydawać więcej na obronność. "Stany Zjednoczone odgrywają kluczową rolę w Europie, zarówno w kontekście broni jądrowej, jak i konwencjonalnej. Jednak w najbliższym czasie będzie to proces stopniowy, w którym Europejczycy będą się bardziej angażować, co jest naprawdę ważne. Amerykanie to przyznają. I w ramach tego procesu zawsze będą podejmowane decyzje i ogłaszane wydarzenia, które są częścią długoterminowej strategii” - powiedział.
Niespodziewana decyzja
Amerykański prezydent ogłosił swoją decyzję w nocy czasu polskiego, bezpośrednio wiążąc ją z wyborem Karola Nawrockeigo na prezydenta.
Zapowiedź pojawiłą się niedługo po informacji Pentagonu o zmniejszeniu ilości brygad USA w Europie z trzech do czterech. 1 maja szef Pentagonu Pete Hegseth miał podjąć decyzję o wycofaniu około 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)