Kilometrówki posłów pod lupą. Gigantyczne koszty podróży parlamentarzystów

Jeden z użytkowników serwisu społecznościowego X podsumował wydatki na podróże niektórych parlamentarzystów. Od 2026 r. parlamentarzyści będą rozliczać kilometrówki według nowych zasad.

Źródło: X

21.05.2026. 09:02

Kilometrówki posłów pod lupą. Gigantyczne koszty podróży parlamentarzystów

Do kwestii kilometrówek jeszcze w kwietniu nawiązywał Donald Tusk. "Nie obejrzałem tych rewelacji na temat kilometrówek, ale to jest choroba naszego systemu od wielu, wielu lat. Wszyscy zdają sobie sprawę, że ten przywilej poselski jest czasem nadużywany. Było wiele przypadków, gdzie było dość oczywiste, że poseł czy posłanka nie przejechali tego. Nie wiedziałem, że dotyczy to także ministrów. Sprawdzę dokładnie i przepytam osobiście, w jaki sposób te kilometrówki wyrobili. Bo rzeczywiście jest to zastanawiające" – mówił premier Tusk.

Jak informuje Radosław Karbowski, autor serwisu „Skrót polityczny”, na X część ministrów rządu Donalda Tuska wciąż korzysta z poselskich kilometrówek. Ile wyjeździli? Jan Grabiec: 27 600 zł, Paulina Hennig-Kloska: 16 790 zł, Marcin Kulasek: 40 537,50 zł, Stefan Krajewski (minister od lipca 2025 r.): 13 800 zł, Barbara Nowacka: 21 656,82 zł, Jakub Rutnicki (minister od lipca 2025 r.): 40 512,20 zł.

Karbowski przeanalizował również wydatki na poselskie podróże kilku parlamentarzystów. Dane dotyczą roku 2025.

Bartosz Romowicz (PL2050): 38 873,50 zł kilometrówki, 950,97 zł na taksówki, 30 349,56 zł za najem samochodu, 112 608,36 zł za loty krajowe. W sumie: 182 782,39 zł (15 231,87 zł miesięcznie).

Łukasz Kmita (PiS) w 2025 roku: 47 624,45 zł kilometrówki, 744,72 zł na taksówki, 32 571,68 zł za najem samochodu, 127 681,92 zł za loty krajowe. W sumie: 208 622,77 zł (17 385,23 zł miesięcznie).

Robert Dowhan (KO) w 2025 roku: 48 300 zł kilometrówki, 7091,92 zł na taksówki, 22 050,41 zł za najem samochodu, 4884,70 zł za parkingi i autostrady, 126 795,24 zł za loty krajowe. W sumie: 209 122,27 zł (17 426,86 zł miesięcznie).

Karbowski zastanawia się również nad zasadnością kwoty kilometrówki liczonej dla wynajętego auta. „1,15 zł za kilometr to stawka, która bierze pod uwagę eksploatację własnego auta” – zaznacza.

Od tego roku – nowe zasady

„Kilometrówka” w Sejmie to potoczna nazwa zwrotu kosztów za używanie prywatnego samochodu do wykonywania mandatu posła lub senatora. Chodzi głównie o dojazdy do okręgu wyborczego, spotkania z mieszkańcami, przejazdy między biurem a Warszawą itd.

W praktyce działa to tak: poseł korzysta z własnego auta albo wynajętego samochodu i wpisuje liczbę przejechanych kilometrów związanych z pracą poselską. Kancelaria Sejmu zwraca pieniądze według stawki za 1 km.

Od 2026 roku zasady zostały zaostrzone: pojawił się obowiązek dokładniejszego ewidencjonowania tras, trzeba podawać datę, cel wyjazdu i liczbę kilometrów, mocniej kontrolowane są podróże poza okręgiem wyborczym, a także ograniczono możliwość luźnego rozliczania wynajmowanych aut.

Formalnie kilometrówki nie są „dodatkową pensją”, tylko zwrotem kosztów działalności poselskiej. Krytycy twierdzą jednak, że dawny system był podatny na nadużycia i bardzo słabo kontrolowany.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)