GIS: Polski obywatel pod nadzorem po kontakcie z hantawirusem. Ryzyko jest niskie

Główny Inspektor Sanitarny, dr Paweł Grzesiowski, poinformował o objęciu nadzorem epidemiologicznym obywatela Polski. Jest podejrzenie, że osoba ta mogła mieć kontakt z zakażonymi hantawirusem pasażerami wycieczkowca MV Hondius. Objęty nadzorem Polak przebywa za granicą i czuje się dobrze.

Źródło: PAP

09.05.2026. 17:31

GIS: Polski obywatel pod nadzorem po kontakcie z hantawirusem. Ryzyko jest niskie

Informacja o potencjalnym zagrożeniu dotarła do polskich służb poprzez międzynarodowe kanały komunikacji medycznej. Główny Inspektor Sanitarny podkreśla, że sytuacja jest monitorowana, a ryzyko dla populacji w kraju pozostaje minimalne.

Brak objawów i pobyt poza krajem

– Na podstawie otrzymanej informacji z międzynarodowego systemu nadzoru, obywatel Polski został objęty nadzorem epidemiologicznym po możliwym kontakcie z osobami zakażonymi hantawirusem z wycieczkowca MV Hondius – poinformował PAP dr Paweł Grzesiowski. Jak zaznaczył, osoba ta nie przebywa obecnie w Polsce i nie wykazuje objawów choroby.

Zakażenie mogło nastąpić nie na samym statku, lecz podczas późniejszych procedur logistycznych.

– Obywatel Polski znalazł się na liście osób, które mogły mieć kontakt z pasażerami wycieczkowca już po opuszczeniu statku, podczas ewakuacji na wyspie Świętej Heleny – wyjaśnił szef GIS.

Jak działa nadzór epidemiologiczny?

Dane o osobach potencjalnie narażonych są dystrybuowane przez system International Health Regulations (IHR), koordynowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Pozwala to służbom sanitarnym na szybką identyfikację pasażerów, których drogi mogły przeciąć się z chorymi.

– Są to osoby, które mogły mieć kontakt z osobami chorymi lub podejrzanymi o zachorowanie i my weryfikujemy, obejmujemy je nadzorem, sprawdzamy, w jakim są stanie zdrowia. Jednak tej osoby nie ma w Polsce – zaznaczył Grzesiowski.

Nadzór nad obywatelem potrwa sześć tygodni, co odpowiada maksymalnemu okresowi inkubacji wirusa. Polega on głównie na kontakcie telefonicznym i zaleceniu samoobserwacji. – Nie ma kwarantanny ani obowiązku meldowania się. To nadzór epidemiologiczny polegający przede wszystkim na obserwacji stanu zdrowia – podkreślił dr Grzesiowski.

Sytuacja na MV Hondius i ryzyko wirusa Andes

Na pokładzie jednostki MV Hondius, która wypłynęła z Argentyny 1 kwietnia, odnotowano dotąd osiem podejrzeń zakażenia. Niestety, trzy osoby zmarły. Wykryty szczep to wirus Andes, który występuje w Ameryce Południowej i jako jeden z niewielu hantawirusów może przenosić się między ludźmi drogą kropelkową.

Mimo to eksperci nie widzą powodów do paniki w Europie. – WHO i CDC oceniają ryzyko praktycznie jako zerowe – uspokaja dr Grzesiowski, dodając, że transmisja wymaga bliskiego i dłuższego kontaktu z chorym.

Polscy marynarze i akcja na Teneryfie

Kapitanem wycieczkowca jest Polak, Jan Dobrogowski. Według informacji polskiego MSZ oraz GIS, kapitan jest zdrowy, nie wymaga pomocy medycznej i nadal sprawuje dowództwo nad jednostką oraz załogą.

Obecnie statek płynie w kierunku Teneryfy, gdzie hiszpańskie władze zapowiedziały pełną repatriację pasażerów. Hiszpanie trafią na kwarantannę do Madrytu, natomiast obywatele innych państw zostaną odesłani do swoich krajów specjalnymi lotami. W akcję osobiście zaangażował się szef WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)