Puszcza Solska: trwa dogaszanie pogorzeliska, w sobotę na miejscu pracowało nadal 500 strażaków

Blisko 500 strażaków dogaszało w sobotę pogorzelisko w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. W akcji wykorzystywano dwa śmigłowce, z których zrzucano wodę. Pożar wybuchł we wtorek, obejmując ok. 300 ha lasu. To jeszcze nie koniec działań służb na miejscu katastrofy.

Źródło: PAP, Remiza.pl

09.05.2026. 23:43

Puszcza Solska: trwa dogaszanie pogorzeliska, w sobotę na miejscu pracowało nadal 500 strażaków

Pożar w Puszczy Solskiej objął tereny torfowe, w których występują zarzewia ognia, ukryte w torfie. Straż wykorzystuje w akcji drony z systemem termowizji, które lokalizują miejsca o podwyższonej temperaturze i tam potem są kierowani strażacy.

“Dwa śmigłowce wykonały 12 zrzutów wody na teren, który wcześniej był zmapowany przez drony i były tam niewielkie ogniska pożaru, nawet takiego pod powierzchnią ściółki” – poinformował rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego PSP w Lublinie kpt. Tomasz Stachyra w rozmowie z PAP.

Jak tłumaczył rzecznik, śmigłowców użyto w sobotę na terenach trudno dostępnych podmokłych torfowisk, gdzie strażacy nie mogli dotrzeć ze sprzętem. “Zrzuty wody przyniosły skutek, bo późniejszy oblot dronami wykazał, tych zarzewi ognia już nie ma” – dodał, podkreślając że strażacy wciąż prowadzą działania polegające na dogaszaniu pogorzeliska. “Metr po metrze teren jest przeczesywany, przekopywane jest poszycie, przelewane wodą. To bardzo mozolna praca. Strażacy także dozorują pogorzelisko” – dodał rzecznik PSP.

W sobotę część sił i środków była stopniowo odsyłana do jednostek macierzystych. Jeśli sytuacja się ustabilizuje, planowane jest przekazanie kierowania działaniami komendantowi powiatowemu PSP w Biłgoraju.

Akcja dogaszania potrwa prawdopodobnie jeszcze wiele godzin. Na potrzeby prowadzonych działań gaśniczych wciąż zablokowana jest droga wojewódzka nr 849 na odcinku Józefów – Osuchy.

Pożar w Puszczy Solskiej (w powiecie biłgorajskim) wybuchł we wtorek po południu, żywioł pochłonął ok. 300 ha lasu, a działania operacyjne prowadzone są na powierzchni około 1000 ha. W akcję gaśniczą zaangażowane były także śmigłowce i samoloty gaśnicze.

We wtorek wieczorem w trakcie akcji rozbił się samolot gaśniczy Dromader, a śmierć poniósł 65-letni pilot maszyny. Śledztwo w sprawie spowodowania wypadku w ruchu lotniczym ze skutkiem śmiertelnym prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Śledczy zamierzają też m.in. zabezpieczyć wrak maszyny i poddać go specjalistycznym badaniom, co ma pomóc w ustaleniu przyczyn wypadku.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)