Śmiertelny atak niedźwiedzia. Co robić, gdy drapieżnik stanie nam na drodze
W lesie w okolicy miejscowości Płonna (pow. sanocki) niedźwiedź zaatakował i zabił 58-letnią kobietę. Wielu turystów pyta: jak się uchronić przed taką tragedią? To bardzo stresująca, nagła sytuacja. Łatwo powiedzieć, że nie wolno wpaść w panikę, ale tak szczerze mówiąc uratuje nas tylko spokój.
Prokuratura Rejonowa w Sanoku wszczęła śledztwo w sprawie czwartkowej śmierci 58-latki w okolicach miejscowości Płonna (gm. Bukowsko). Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta została zaatakowana przez niedźwiedzia podczas poszukiwania poroży w lesie.
Paniczna ucieczka nic nie da
Ten przypadek wzbudził duże emocje i obawy. Turyści wybierający się w Bieszczady, czy Tatry pytają co zrobić, gdy staniemy oko w oko z drapieżnikiem.
Według ekspertów paniczna ucieczka tylko pogorszy sytuację. Niedźwiedź kierowany instynktem drapieżnika rzuci się za nami w pogoń. A że jest w stanie gnać nawet 50 km/h to nie mamy z nim szans. Na nic zda się też wspinaczka na drzewo, misie są w stanie podążyć za nami.
Co zatem robić? Eksperci są zgodni, że powoli, nie odwracając się plecami do drapieżnika trzeba zacząć się oddalać. Gdy zaś ten zacznie przyśpieszać można spróbować rzucić np. plecak. Jest szansa, że niedźwiedź się nim zainteresuje.
Warto też, już wcześniej, dawać znak, że się zbliżamy. Gdy idziemy w grupie na górskim zlaku, głośno rozmawiajmy, czy śpiewajmy. Niedźwiedź nie będzie miał raczej ochoty, aby wyjść nam na sptkanie.
Z kolei Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego wskazuje trzy najczęstsze sytuacje prowadzące do niebezpiecznych zdarzeń na linii człowiek – niedźwiedź. Pierwszą jest zaskoczenie zwierzęcia, szczególnie samicy z młodymi. Drugą – sprowokowanie, np. przez psa, który szczekając może wywołać reakcję obronną drapieżnika. Trzecią jest dokarmianie niedźwiedzi i przyzwyczajanie ich do obecności ludzi.
- Jeśli niedźwiedź zaczyna kojarzyć człowieka z łatwym dostępem do pożywienia, może go poszukiwać w pobliżu ludzi, co zwiększa ryzyko ataku – ostrzegł.
Dramat w czasie rozmowy z synem
Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że 58-latka wyszła do lasu wraz z synem około godziny 8. W pewnym momencie rozdzielili się, a około godziny 10.30 mężczyzna odebrał od matki dramatyczny telefon.
Syn usłyszał, że atakuje ją niedźwiedź. Rozpoczął poszukiwania matki, którą odnalazł po kilkunastu minutach z obrażeniami głowy, bez oddechu — przekazała prok. Kolendowska-Matejczuk.
Mężczyzna zawiadomił służby ratunkowe. Jako pierwsi na miejsce dotarli strażacy oraz policjanci. Jak informował jeszcze w czwartek st. kpt. Paweł Giba z PSP w Sanoku, ze względu na rozległość obrażeń odstąpiono od czynności medycznych. Zgon 58-latki został oficjalnie potwierdzony przez lekarza o godz. 13.
Jak poinformowała PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie prok. Marta Kolendowska-Matejczuk, postępowanie prowadzone jest pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155 Kodeksu karnego).
Kluczowe dla śledztwa będą wyniki sekcji zwłok, która ma jednoznacznie potwierdzić bezpośrednią przyczynę zgonu oraz charakter odniesionych obrażeń.
- Ciało kobiety zostało zabezpieczone do sekcji zwłok. Na ten moment nie znam jeszcze terminu jej przeprowadzenia – dodała prokurator.
Oględzin miejsca tragedii, położonego około 1,5 km w głąb lasu na trudnym, górzystym terenie, jeszcze w czwartek dokonali także przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Rzeszowie. Według ekspertów kluczową rolę odegrały warunki pogodowe.
„W dniu zdarzenia panowały wietrzne warunki, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu u niedźwiedzia. Sprzyja to powstaniu sytuacji zaskoczenia zwierzęcia bliską obecnością człowieka” – poinformował RDOŚ w komunikacie.
Konieczny ciągły monitoring drapieżników
Tomasz Zwijacz-Kozica z Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) wskazuje, że, choć liczebność populacji nie przekłada się wprost na poziom zagrożenia dla ludzi, to dokładne dane o liczbie osobników i miejscach ich bytowania pozwalają lepiej zarządzać ochroną zarówno niedźwiedzi, jak i ludzi. Dodał, że realizowany w Tatrach projekt badań genetycznych populacji niedźwiedzi miał mieć charakter ogólnokrajowy, jednak nie włączyły się do niego nadleśnictwa bieszczadzkie ani Bieszczadzki Park Narodowy.
– Im mamy dokładniejsze dane, tym lepiej możemy zarządzać populacją. Natomiast liczebność nie przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo. Przykładem jest właśnie rok 1927 – wtedy, przy skrajnie niskiej liczbie niedźwiedzi, doszło do ostatniego śmiertelnego ataku w Tatrach – zaznaczył.
Ekspert wskazał, że monitoring populacji niedźwiedzia brunatnego powinien mieć charakter ciągły, a nie doraźny.
W Tatrach, w przypadku osobników wykazujących nietypowe zachowania i zbliżających się do siedzib ludzkich, stosowane są działania prewencyjne. Problematyczne niedźwiedzie są obrożowane i monitorowane, a w razie potrzeby także odstraszane m.in. przy użyciu gumowych pocisków.
Obecnie w polskiej części Tatr i na Podhalu monitorowane są trzy osobniki wyposażone w obroże telemetryczne, natomiast po słowackiej stronie aktywny jest jeden taki niedźwiedź. Cała populacja zachodniokarpacka, której częścią są tatrzańskie niedźwiedzie, liczy – według szacunków – od około 1000 do 1500 osobników.
"W dniu zdarzenia panowały wietrzne warunki, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu u niedźwiedzia. Sprzyja to powstaniu sytuacji zaskoczenia zwierzęcia bliską obecnością człowieka" – poinformował w komunikacie Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (RDOŚ).
W Płonnej (pow. sanocki) na Podkarpaciu niedźwiedź zaatakował 58-letnią kobietą. Jak przekazał st. kpt. Paweł Giba, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku, obrażenia były bardzo poważne i "odstąpiono od czynności ratunkowych".
"Jestem niezwykle poruszona, wręcz wstrząśnięta tą tragedią" - napisała na X Anna-Maria Żukowska o śmierci Łukasza Litewki. Posła Nowej Lewicy pożegnali politycy z różnych partii.
Bart Staszewski w wywiadzie dla „Die Tageszeitung” zaznaczył, że rząd nie przyjął ustawy Lewicy dotyczącej społeczności LGBTQI. Jego zdaniem, premier Donald Tusk „stracił zainteresowanie”. „To może go kosztować wybory w przyszłym roku. (...) rozczarowanie jest ogromne” – powiedział aktywista.
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował w sobotę o zastosowaniu aresztu na trzy miesiące wobec 57-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka.
Delegacja partii TISZA przebywa w sobotę w Brukseli, gdzie prowadzi rozmowy z przedstawicielami Komisji Europejskiej na temat odblokowania przeznaczonych dla Węgier funduszy unijnych.
Iga Świątek poznała kolejną rywalkę na turnieju WTA w Madrycie. W trzeciej rundzie czekać ją będzie starcie z Ann Li, która pokonała 6:2, 6:7(5), 6:3 Alycię Parks.
Ocena prezydentury Karola Nawrockiego dzieli Polaków niemal po równo – wynika z sondażu United Surveys dla WP. Negatywne opinie ma 49,5% badanych, pozytywne 47%. Poparcie i krytyka silnie zależą od sympatii politycznych.
Zmniejszenie grup przedszkolnych uratuje placówki przed likwidacją i zapewni dzieciom lepszą opiekę – mówił w sobotę lider partii Razem Adrian Zandberg. Jego ugrupowanie złożyło w Sejmie projekt ustawy w tej sprawie. Krakowskie radne Razem zapowiedziały starania o wprowadzenie na limitu 18 dzieci na
W wieku 78 lat zmarł Andrzej Olechowski – ekonomista, minister finansów w rządzie Jana Olszewskiego oraz minister spraw zagranicznych w rządzie Waldemara Pawlaka.
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował w sobotę o zastosowaniu aresztu na trzy miesiące wobec 57-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka.
Bart Staszewski w wywiadzie dla „Die Tageszeitung” zaznaczył, że rząd nie przyjął ustawy Lewicy dotyczącej społeczności LGBTQI. Jego zdaniem, premier Donald Tusk „stracił zainteresowanie”. „To może go kosztować wybory w przyszłym roku. (...) rozczarowanie jest ogromne” – powiedział aktywista.
„Sytuacja, w której dzisiaj jesteśmy, wymaga pilnych, systemowych, dobrych działań na rzecz budowania siły polskiej armii” – mówiła na antenie Trójki Barbara Socha z Kancelarii Prezydenta. Odniosła się do wcześniejszych wypowiedzi premier Donalda Tuska dot. zagrożenia ze strony Rosji.
“Kapituła Odznaki Honorowej za Zasługi dla Województwa Śląskiego zebrała się, aby pośmiertnie przyznać złotą odznakę śp. Łukaszowi Litewce” – poinformował w mediach społecznościowych radny Sejmiku Województwa Śląskiego Bartłomiej Kowalski.
Komentarze (0)