Zgłoszenie wpłynęło do służb w czwartek przed 10.40. Jak poinformowała oficer prasowa policji w Sanoku asp. szt. Anna Oleniacz, ze zgłoszenia wynikało, że w lesie w okolicy miejscowości Płonna miało dojść do ataku niedźwiedzia na człowieka.
"Na miejsce natychmiast skierowano zastępy Państwowej Straży Pożarnej oraz jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Ze względu na trudny, zalesiony teren ratownicy potrzebowali kilkunastu minut, aby dotrzeć do miejsca zdarzenia. Kobietę odnaleziono w kompleksie leśnym" - informuje portal isanok.pl.
Strażacy byli na miejscu pierwsi z policjantami. Ze względu na uszkodzenie ciała odstąpili od czynności medycznych. A po godzinie 12 ratownicy medyczni stwierdzili już zgon kobiety – wskazał oficer prasowy PSP w Sanoku st. kpt. Paweł Giba.
Jak informuje dziennik "Fakt" o pomoc prosił mężczyzna, który znalazł ciężko ranną kobietę, z którą wcześniej przyszedł do kompleksu leśnego.
"Przed zdarzeniem para rozdzieliła się. Kiedy mężczyzna wrócił, znalazł ranną kobietę. Wtedy natychmiast wezwał pomoc. Nie widział, co się stało" — powiedziała "Faktowi" aspirant sztabowy Anna Oleniacz, rzeczniczka prasowa z KPP w Sanoku.
Dziennik podaje, że mężczyzna, który wzywał pomoc, to dorosły syn zaatakowanej kobiety. Oboje mogli penetrować las w poszukiwaniu zrzutów poroży. "Kiedy rozdzielili się, prawdopodobnie 58-latka natknęła się na rozwścieczonego niedźwiedzia. I wtedy musiało dojść do ataku" - czytamy w Fakcie.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.