Rolnicy wyjdą na ulicę? Prezes Polskiej Federacji Ziemniaka dla Newsmax Polska o możliwych protestach

„Sytuacja wielu gospodarstw jest trudna” – mówi dla Newsmax Polska Tomasz Bieńkowski, prezes Polskiej Federacji Ziemniaka (PFZ). Jak wskazuje rolnicy w Polsce mają nawet milion ton niesprzedanych ziemniaków.

Źródło: Newsmax Polska / gov.pl/web/rolnictwo

22.04.2026. 06:23

Rolnicy wyjdą na ulicę? Prezes Polskiej Federacji Ziemniaka dla Newsmax Polska o możliwych protestach

Polska Federacja Ziemniaka informowała o problemach z zalegającymi ziemniakami. U producentów może wciąż znajdować się do miliona ton tego warzywa. Nadwyżki wynikają z zeszłorocznego urodzaju (zbiory w 2025 r. były wyższe o ok. 18,4 proc. niż w roku poprzednim), ale również z napływu towarów z Zachodu – Niemiec, Holandii i Belgii. Po upadłości dużej przetwórni w Beneluksie ok. 2 mln ton ziemniaków miało trafić do Polski, ale i do krajów, do których eksportujemy – na Bałkany, do Rumunii i na Ukrainę.

Finalnie średnia cena ziemniaka w drugim tygodniu marca wynosiła 1,04 zł za kg, czyli o 71,5 proc. mniej niż przed rokiem. Brak zbytu może doprowadzić do zatorów płatniczych.

Polska Agencja Ziemniaka przedstawiła propozycje, które pozwoliłyby na poprawę sytuacji. To m.in. skup nadwyżek przez zakłady skrobiowe, przerób ziemniaków na bioetanol, wykorzystanie surowca do produkcji folii termoplastycznej oraz rekompensaty dla rolników w formie dopłat do hektara.

Po spotkaniach z sieciami handlowymi i przetwórcami

Jak informuje nas prezes Polskiej Federacji Ziemniaka (PFZ) Tomasz Bieńkowski, po nagłośnieniu problemu odbyły się dwa spotkania: „Jedno z sieciami handlowymi, drugie z przetwórcami. Przetwórcy zbierają informacje o swoich mocach przerobowych. Wysyłają również prośbę o uruchomienie preferencyjnych kredytów skupowych, żeby mogli sfinansować przetworzenie i zmagazynowanie tego towaru. Kolejnym pomysłem jest uruchomienie zakupu przez rządową Agencję Rezerw Strategicznych, bo skrobia jest towarem strategicznym, tylko ktoś musi to sfinansować”.

Federacja prowadziła również rozmowy z sieciami handlowymi, m.in. na temat ograniczenia sprzedaży importowanych ziemniaków. „To niby wczesne ziemniaki, ale tak naprawdę z dojrzałego zbioru – dojrzałe. To nie jest nowalijka, która pojawi się w Polsce za miesiąc”.

Tomasz Bieńkowski nie wyklucza, że brak rozwiązania problemów może prowadzić do eskalacji sytuacji. „Urzędnicy z ministerstwa próbują coś w tym temacie zrobić. Jeśli wszyscy się nie zaangażują i nie będzie większej woli politycznej, to będzie nam ciężko. Sytuacja wielu gospodarstw jest trudna – to kilkadziesiąt tysięcy producentów w skali kraju. To może się różnie skończyć, niewykluczone są protesty, co pewnie nie byłoby pożądane przez władze. Przypominam 2018 r., gdy bardzo intensywnie protestował minister Michał Kołodziejczak”.

Polska czwartym producentem w UE

Do sprawy odniósł się resort rolnictwa. „Rozmawialiśmy z przedstawicielami przetwórstwa i sieci handlowych o lepszym wykorzystaniu krajowego surowca i zagospodarowaniu nadwyżek ziemniaków – zarówno doraźnie, jak i systemowo. Wśród propozycji pojawiły się m.in. działania promocyjne, takie jak »Tydzień Polskiego Ziemniaka«, które mają wesprzeć sprzedaż i zachęcić konsumentów do wyboru polskich produktów” – twierdzi wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Małgorzata Gromadzka.

Według danych ministerstwa Polska jest czwartym (po Niemczech, Francji i Holandii) producentem ziemniaków w UE. Powierzchnia uprawy ziemniaków wynosi poniżej 200 tys. ha.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)