Jeff Currie, dyrektor do spraw strategii w Carlyle Group, jednej z największych na świecie firm zarządzających inwestycjami uważa, że Azja jest już bliska tak zwanych „minimalnych poziomów operacyjnych”, czyli ilości granicznej w zbiornikach rafinerii i terminalach, która gwarantuje utrzymanie ciągłości pracy tych zakładów.
Władze Japonii poinformowały w poniedziałek, że do ich kraju dotarł pierwszy od 28 lutego, czyli rozpoczęcia wojny Izraela i USA przeciw Iranowi, tankowiec z ropą z Zatoki Perskiej. Minoru Kihara, rzecznik japońskiego rządu powiedział, że przez irańską blokadę w Cieśninie Ormuz, w regionie utknęło łącznie 39 należących do Japonii lub z nią związanych tankowców. Jednostka dostarczyła 2 mln baryłek surowca, co stanowi zaledwie ok. 80 proc. dziennego zapotrzebowania kraju.
W opinii cytowanego przez CNBC Jeffa Curriego, globalny szok energetyczny spowodowany wojną z Iranem, prawdopodobnie dotknie w dalszej perspektywie Europę i USA.
Ekspert podkreślił, że Europa może zacząć odczuwać podobne napięcia w ciągu kilku tygodni. „Spodziewajcie się, że lipiec będzie problemem dla USA” – ostrzegł Currie.
„Wszystkie zapasy, które są wycofywane z amerykańskich rezerw strategicznych są eksportowane do Europy więc Europejczycy myślą, że nie mają problemu, ponieważ otrzymują ropę importowaną z USA, ale tak dalej być nie może” - ostrzegł rozmówca CNBC.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.