W Chinach samochód staje się powoli przedmiotem jednorazowym. Auta elektryczne są oddawane na szrot już po dwóch lub trzech latach eksploatacji. Eksperci z niepokojem obserwują rozwój sytuacji: samochód zamienia się bowiem w krótkotrwałe dobro konsumpcyjne – podobne do smartfonu.
Błyskawiczny postęp technologiczny
Jak wskazuje niemiecki portal t-online.de powodem tej zmiany ma być szybki postęp technologiczny, zwłaszcza w modelach z pełnym napędem elektrycznym i półelektrycznych hybryd plug-in. Cykl wdrożenia i budowy nowych generacji baterii i oprogramowania są teraz tak krótkie, że samochody stają się technologicznie przestarzałe w ciągu kilku lat.
"Bateria rozwija się szybciej niż świat motoryzacji" – wyjaśnia Xing Zhou z firmy doradczej AlixPartners.
W oczach wielu młodych Chińczyków każdy, kto jeździ dwuletnim modelem, ma przestarzały, nawet nie oldschoolowy samochód, i nie nadąża za trendem.
Wojna cenowa na chińskim rynku, gdzie działa ponad 100 producentów, a moce przekraczają 50 mln aut rocznie, tylko przyspiesza ten trend. Proste samochody elektryczne często kosztują mniej niż 20 tys. euro, a jeśli bateria musi być wymieniona po trzech latach eksploatacji, a nowa kosztuje 10 tys. euro, nie ma to ekonomicznego sensu.
W konsekwencji Chińczycy wolą kupić nowy samochód. Ponieważ rynek aut używanych w praktycznie tam nie istnieje, a leasing jest rzadkością, porzucone pojazdy trafiają na ogromne parkingi. Te cmentarze samochodowe są coraz bardziej widocznym znakiem branży.
Elektryki tańsze niż silniki spalinowe
Rząd chiński pośrednio wspiera ten scenariusz rozwoju. W obecnym pięcioletnim planie państwo wycofuje się z subsydiowania branży automotive. Komunistyczne władze uznały, że ponieważ samochody elektryczne są obecnie tańsze niż silniki spalinowe w Chinach, rynek powinna regulować konkurencja.
Producenci aut reagują konsekwentnie: rozwijają swoje samochody ściśle według ceny docelowej. Ten, kto dostarczy potrzebną technologię w najniższej cenie, wygrywa.
Dla wielu chińskich producentów samochodów ten kurs staje się walką o przetrwanie, zwłaszcza małych start-upów, bez zaplecza finansowego. Eksperci spodziewają się, że ogromna presja cenowa doprowadzi do wstrząsu rynku w ciągu najbliższych kilku lat. Z rynku może zniknąć nawet 100 marek.
Czy zasada jednorazowego samochodu dotrze też do Europy? Jak na razie nie pozwalają na to ceny nowych aut i podejście europejskich producentów. Ci ostatni wciąż stawiają na trwałość pojazdów elektrycznych. Nie można jednak wykluczyć, że już niebawem, na skutek rywalizacji na rynkach, także zachodnie firmy wpadną w pułapkę pogoni za coraz nowszymi technologiami. Nie wykluczone też, że sami klienci, w świecie nieustającej zmiany, także będę szybko nudzić się swoimi autami i ich starzejącą się technologią.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.