Putin: „Sprawa zmierza do końca”
Podczas konferencji prasowej po paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie, Putin wysłał sygnał, na który świat czekał od 2022 roku. Stwierdził, że w jego ocenie wojna wkracza w fazę końcową.
Mimo optymistycznej retoryki, Putin stawia warunki dotyczące bezpośrednich rozmów z Wołodymyrem Zełenskim.
„Kto chce się ze mną spotkać, musi przyjechać do Moskwy” – zadeklarował szef Kremla. Rozmowy na neutralnym gruncie są możliwe tylko pod warunkiem wcześniejszego podpisania wiążącego, długoterminowego porozumienia pokojowego. Putin zasugerował przy tym, że woli komunikować się z Europą poprzez zaufanych pośredników, wymieniając w tym kontekście postać byłego kanclerza Niemiec, Gerharda Schrödera – blisko związanego z rosyjskimi biznesami i i samym Putinem od kilkunastu lat.
Odpowiedź Kijowa: rozejm tak, podróż do Moskwy – nie
Prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził wejście w życie rozejmu i podziękował amerykańskiej administracji za zaangażowanie. Priorytetem dla Ukrainy pozostaje powrót jeńców do domów. Zełenski kategorycznie jednak wykluczył jakąkolwiek wizytę w rosyjskiej stolicy.
Sytuacja jest tym bardziej napięta, że jeszcze w piątek rano Zełenski informował o braku realnej woli Rosjan do przestrzegania symbolicznego wstrzymania ognia, donosząc o intensywnych atakach dronów przeciwnika.
Frontowa „cisza przed burzą”?
Mimo oficjalnego rozejmu doniesienia z linii frontu sugerują, że obie armie zachowują najwyższą czujność. Według rzecznika ukraińskiej armii, Wiktora Trehubowa, obie strony wykorzystują obecną przerwę w walkach m.in. do rotacji osłabionych długotrwałymi działaniami wojennymi oddziałów, a także dostaw świeżej amunicji i sprzętu. Choć Trehubow określił sytuację jako „rodzaj dnia odpoczynku”, eksperci wojskowi wskazują, że 72 godziny rozejmu mogą posłużyć Rosji do przegrupowania przed ewentualnym wznowieniem działań zbrojnych po 11 maja.
Kolejne dwie doby pokażą, czy trzydniowy rozejm przekształci się w konkretne negocjacje, czy był jedynie chwilowym oddechem dla zmęczonych armii przed kolejną fazą starć. Sobota była zarazem dniem, kiedy to Rosja i Ukraina oskarżyły się wzajemnie w sobotę o naruszenie trzydniowego rozejmu, wynegocjowanego przez USA. Według dowództwa ukraińskich sił zbrojnych rosyjskie drony zabiły dwie osoby i raniły kolejne trzy – podaje AFP.
„Od początku dnia liczba ataków agresora sięgnęła 51” - przekazał ukraiński sztab generalny. Siły powietrzne podały, że od godz. 17 (czasu polskiego) w piątek Rosja wystrzeliła 44 drony – najmniej od kilku miesięcy. Władze lokalne obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego poinformowały, że w atakach rosyjskich dronów zginęły dwie osoby, a kolejne trzy zostały ranne.
Ministerstwo obrony Rosji przekazało ze swej strony, nie podając żadnych konkretów, że strona ukraińska „przypuściła ataki artyleryjskie i przy użyciu dronów” wymierzone w pozycje rosyjskich wojsk. Gubernator rosyjskiego obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow poinformował, że trzy osoby zostały ranne na skutek ataku ukraińskich dronów.
Wcześniej w sobotę doradca rosyjskiego przywódcy Władimira Putina ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow powiedział, że rozejm z Kijowem nie potrwa dłużej niż trzy dni.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)