Kryzys humanitarny w Sudanie. “Pomocy potrzebuje nawet 30 mln ludzi”

W Sudanie, gdzie pomocy potrzebuje ponad 30 mln ludzi, trwa największy kryzys humanitarny świata, a mimo to nie przyciąga on uwagi opinii publicznej i stał się symbolem obojętności świata na katastrofy humanitarne – zaznaczył Jan Egeland, były wiceszef ONZ ds. pomocy humanitarnej.

Źródło: PAP, AP

26.04.2026. 13:35

Kryzys humanitarny w Sudanie. “Pomocy potrzebuje nawet 30 mln ludzi”

Egeland, obecnie szef Norweskiej Rady ds. Uchodźców (NRC) w rozmowie z Polską Agencją Prasową przypomniał, że tocząca się od 2023 r. wojna domowa w Sudanie najmocniej uderza w ludność cywilną. Ocenił, że uwaga świata skupia się na innych konfliktach, m.in. w Ukrainie i Strefie Gazy.

Kryzys humanitarny

“Sudan praktycznie zniknął z międzynarodowej debaty mimo dziesiątek milionów ludzi wymagających wsparcia. Pomocy potrzebuje nawet 30 mln ludzi, od których świat się odwrócił. Jak to możliwe, że (kryzys humanitarny – przyp. red.) nie jest na szczycie politycznej i medialnej agendy?” – zauważył w rozmowie z PAP.

Egeland porównał obecną sytuację z konfliktem zbrojnym w sudańskim regionie Darfur w latach 2004–2006. Rada Bezpieczeństwa ONZ regularnie debatowała wówczas na ten temat, a w zakończenie konfliktu i wywołanego nim kryzysu humanitarnego zaangażowali się główni światowi liderzy, w tym ówczesny prezydent USA George W. Bush i ówczesny premier Wielkiej Brytanii Tony Blair.

Szef NRC wskazał, że “katastrofa jest trzy razy większa niż wtedy, a ze strony świata w ogóle nie widzimy reakcji podobnych do tych sprzed 20 lat”. W jego ocenie obecnie najbardziej dramatyczna sytuacja panuje w sudańskiej prowincji Kordofan Południowy, którą określił jako jedno z najgorszych miejsc na świecie. Po wielomiesięcznym oblężeniu w stolicy regionu, Kadukli, panuje tam powszechny głód, a liczba organizacji pomocowych na miejscu jest ograniczona.

Pomoc humanitarna

Były zastępca sekretarza generalnego ONZ ds. pomocy humanitarnej zauważył, że mimo skrajnie trudnych warunków pomoc nadal dociera do części potrzebujących dzięki lokalnym społecznościom.

Zwrócił uwagę, że to “miejscowi wolontariusze organizują znaczną część operacji ratunkowych”. Jak dodał, dzięki wykorzystaniu lokalnych struktur i wolontariuszy nakarmienie 500 osób kosztuje niespełna 30 centów dziennie, a na zakup żywności przeznacza się prawie 95 proc. środków przekazywanych przez NRC.

Według Egelanda właśnie takie lokalne społeczności pokazują, że nawet niewielkie środki mogą ratować życie, jeśli trafiają szybko i bezpośrednio do potrzebujących. Dla NRC i innych organizacji pomocowych najbardziej dotkliwym problemem pozostaje jednak malejące finansowanie z zagranicy.

Wojna i przesiedlenia

W Sudanie od kwietnia 2023 roku trwa wojna domowa. Wybuchła w wyniku rozłamu między regularną armią a paramilitarnymi Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF), które dwa lata wcześniej wspólnie przejęły władzę w wyniku wojskowego przewrotu. Według danych ONZ w konflikcie zginęło dotąd ponad 40 tys. ludzi, zdaniem organizacji pomocowych liczba ta w rzeczywistości może być znacznie wyższa.
Uczniowie z Sudanu, którzy po wybuchu wojny w większości schronili się w Egipcie, uczęszczają m.in. szkół w Kairze. Konflikt doprowadził – według danych ONZ – do największego na świecie kryzysu przesiedleńczego. Ponad 8 mln osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Niektóre źródła mówią o 13 mln osób.

Większość uchodźców szuka schronienia w państwach sąsiednich, przede wszystkim w Egipcie, Czadzie i Sudanie Południowym, ale także w Etiopii, Libii, Ugandzie oraz Republice Środkowoafrykańskiej. Według danych ONZ konflikt doprowadził do największego na świecie kryzysu przesiedleńczego, obejmującego zarówno uchodźców zagranicznych, jak i osoby wewnętrznie przesiedlone.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: