Większy luz, lepszy forhend i serwis. Czy nowy trener pomoże Świątek wrócić na szczyt?
Iga Świątek szuka drogi powrotnej na szczyt. Po słabszych miesiącach i zmianie trenera Polka próbuje odbudować formę, a pierwsze sygnały pokazują, w jakim kierunku może pójść jej gra.
Iga Świątek od dłuższego czasu nie prezentuje się tak dobrze, jak nas do tego przyzwyczaiła. W tym roku nie wygrała jeszcze ani jednego turnieju, a przydarzały jej się porażki z Marią Sakkari czy Magdą Linette, czyli zawodniczkami, z którymi nie powinna mieć problemów.
W całym sezonie 2025 Świątek nie wygrała ani jednego turnieju na mączce. A to nawierzchnia, na której przez lata bezwzględnie dominowała. Ponadto spadła na czwarte miejsce (obecnie awansowała już na trzecie) w rankingu WTA. To najlepiej obrazuje, w jakim kryzysie znajduje się nasza zawodniczka.
Zmiana trenera lekarstwem na kryzys
Efektem tego było zakończenie współpracy z trenerem Wimem Fissette. Jego miejsce zajął Francisco Roig, który przez 17 lat współpracował z Rafaelem Nadalem. I to właśnie u jego boku legendarny Hiszpan stał się zawodnikiem bardziej ofensywnym. Może być to dobrym kierunkiem dla Polki, która nigdy nie ukrywała, że Nadal był dla niej wzorem do naśladowania.
Świeżo po rozpoczęciu współpracy Polka zdradziła w rozmowie z Canal + Sport, że pierwszym aspektem, na którym się skupią, będzie "złapanie większego luzu na korcie".
"Czuję, że patrzymy na pewne sprawy w podobny sposób. Bardzo szybko wyłapuje rzeczy, które robię źle, dzięki czemu mogę je od razu korygować, zamiast tkwić w błędnych schematach. Już teraz na treningach dostrzegam wiele pozytywnych zmian" - powiedziała na konferencji prasowej przed turniejem w Stuttgarcie, cytowana przez portal Z kortu.
Widać zatem, że Świątek jest pozytywnie nastawiona do współpracy z Roigiem, który może mieć do niej lepsze podejście niż Fissette.
Pierwsze wyniki
Za nami już dwa turnieje Świątek i Roiga. Na zawodach w Stuttgarcie Polka dotarła do ćwierćfinału, gdzie przegrała 6:3, 4:6, 3:6 z Mirrą Andriejewą. Z kolei niedawno zakończyła zmagania w Madrycie na trzecim etapie. Tam z powodu choroby musiała kreczować w starciu z Ann Li.
Oczywiście nie można wyciągać pochopnych wniosków po zaledwie dwóch turniejach, z czego jeden zakończył się kreczem. Oboje potrzebują czasu, żeby móc realnie ocenić ich współpracę. Już teraz jednak można zauważyć, na czym przede wszystkim skupia się Roig.
Chodzi między innymi o pracę nad jej forhendem. Na treningach widać było, jak szkoleniowiec mocno przykłada uwagę do tego typu zagrań, co zauważył między innymi "Przegląd Sportowy".
"Ciekawe słowa Igi Świątek po polsku podczas treningu przed ćwierćfinałem w Stuttgarcie: „Zagrałam więcej takich piłek niż przez ostatnie dwa lata”.
"Odbierała wtedy między innymi slajsy zagrywane przez Roiga, które spadały na połowę jej strony kortu na bekhend lub forhend" - napisał na X Dominik Senkowski ze Sport.pl. Co więcej, Roig kładzie także nacisk na większy spokój u Świątek podczas wymian, co przyznała sama tenisistka.
Ciekawe słowa Igi Świątek po polsku podczas treningu przed ćwierćfinałem w Stuttgarcie: „Zagrałam więcej takich piłek niż przez ostatnie dwa lata”. Odbierała wtedy między innymi slajsy zagrywane przez Roiga, które spadały na połowę jej strony kortu na bekhend lub forhend pic.twitter.com/fkLfPkKaPG
— Dominik Senkowski (@dsenkowski07) April 17, 2026
Z kolei były tenisista Michał Dembek, który prowadzi profil Sofa Sportowa, zwrócił uwagę na inny aspekt. Zauważył, że Roig ćwiczy także nad zmianą serwisu Świątek. "Jeszcze bardziej skrócony ruch, bez prostowania łokcia z większym zaangażowaniem nadgarstka. Uproszczenie ruchu, które może mieć na celu ustabilizowanie łokcia w tzw 'trophy position'" - czytamy w jego analizie na portalu X.
Analiza😃🔍
A jednak. Wydaje się, że Francisco Roig zaczyna modyfikację serwisu Igi Świątek.
Jeszcze bardziej skrócony ruch, bez prostowania łokcia z większym zaangażowaniem nadgarstka.
Uproszczenie ruchu, które może mieć na celu ustabilizowanie łokcia w tzw „ trophy position” pic.twitter.com/EbNAmwZ8XM
— Sofa Sportowa (@SofaSportowa) April 10, 2026
Nie każdy docenia pracę Roiga
Widać zmiany w sposobie trenowania Świątek i wydaje się, że można patrzeć pozytywnie na jej współpracę z Roigiem. Innego zdania jest natomiast Tomasz Wolfke, który wytknął minusy ich treningów.
"Patrząc na to, co pokazuje Iga po zmianie trenera, po tych dziesięciu dniach na Majorce, to ja niestety zmiany jakości na plus nie widzę. Jest nawet zmiana na minus. Jest więcej niewymuszonych błędów, więcej gry na jedno uderzenie. Nie podejrzewam, żeby Roig i Nadal ją tego uczyli. Oni raczej pewnie przekonywali ją do większej cierpliwości i regularności. Zamiast tego dostaliśmy więcej gry ofensywnej" - powiedział w rozmowie z Interią.
Iga Świątek ma za sobą nieudany okres i potrzebowała zmian. Zmiany te nadeszły i widać, że Roig ma na nią plan. Oboje potrzebują teraz czasu, aby nowe systemy zaczęły działać i przynosić pierwsze efekty.
Kolejny raz Świątek w akcji zobaczymy na turnieju w Rzymie, który rozpocznie się już w najbliższy poniedziałek. Prawdziwym testem dla Polki i jej nowego szkoleniowca będzie wielkoszlemowy Roland Garros. Nasza zawodniczka udowadniała już, jak dobrze czuje się na paryskich kortach i triumfowała tam czterokrotnie. I być może to tam poznamy pierwsze realne efekty ich współpracy.
Iga Świątek przedwcześnie zakończyła udział w turnieju w Madrycie, ale mimo tego zanotuje awans w rankingu WTA. Polka skorzystała na porażce Coco Gauff i wróci na podium zestawienia.
Po kreczu w Madrycie Iga Świątek uspokoiła kibiców. Tenisistka przekazała, że jej stan zdrowia się poprawia i przygotowuje się do startu w kolejnym turnieju.
Uwolniony z białoruskiego więzienia Andrzej Poczobut spotkał się z Donaldem Tuskiem. "Było o Polsce, o wolności i przyszłości" - napisał premier w serwisie X.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza przegrała 1:5 z GKS-em Katowice. Porażka ta oznacza, że drużyna z Niecieczy jest pierwszym spadkowiczem tego sezonu ekstraklasy.
Marta Kostjuk wywalczyła największy tytuł w karierze, wygrywając w sobotę turniej WTA 1000 w Madrycie. W finale ukraińska tenisistka pokonała rozstawioną z numerem dziewiątym Rosjankę Mirrę Andriejewą 6:3, 7:5. Po meczu nie podała jej ręki. Taką zasadę mają wszystkie ukraińskie tenisistki.
Gol Legii Warszawa w doliczonym czasie gry wywołał ogromne kontrowersje. Zdaniem byłego arbitra Rafała Rostkowskiego rzut wolny, po którym padła bramka, nie powinien zostać podyktowany.