Pomarańczowy festyn dla holenderskiego króla Wilhelma-Aleksandra

Holandia świętowała przez cały poniedziałek Koningsdag, czyli Dzień Króla. Urodziny Wilhelma-Aleksandra, będącego monarchą już 13 lat po raz kolejny zmieniły kraj w pomarańczowy uliczny festyn - z pchlimi targami, muzyką, łodziami na kanałach. Choć nie brakowało dyskusji o miejscu monarchii.

Źródło: PAP

27.04.2026. 22:35

Pomarańczowy festyn dla holenderskiego króla Wilhelma-Aleksandra

W poniedziałek, 27 kwietnia 2025 roku od rana w całej Holandii chodniki, place i parki wypełniły się stoiskami vrijmarkt, czyli wolnego targu. Dzieci wyprzedawały zabawki, książki i wypieki; dorośli wystawiali ubrania, drobiazgi i rzeczy zalegające na strychach. Dla wielu Holendrów handel z koca, czyli nasza garażówka jest najważniejszą częścią tego państwowego święta, obchodzonego w dniu urodzin obecnego monarchy, czyli króla Wilhelma-Aleksandra (po niderlandzku Willema-Alexandra).

Polacy mogą go pamiętać, z pierwszej zagranicznej wizyty, jaką odbył z żoną królową Maximą, a której celem była Polska. Pod koniec czerwca 2014 roku, a więc rok po koronacji, królewska para odwiedziła Warszawę i Poznań.
Wczoraj, zgodnie z tradycją Pomarańczowy, czyli kolor rządzącej od 1815 roku dynastii Orańskiej–Nassau - pojawiał się na ubraniach, perukach, wstęgach przy flagach i dekoracjach. W Amsterdamie tłumy gromadziły się m.in. w Vondelparku (odwiedza go rocznie nawet 10 mln osób), dzielnicy Jordaan (tej z kanałami) i na terenie kulturalno-artystycznej NDSM. Same kanały też zapełniły się licznie łodziami. Według NOS, najważniejszego nadawcy publicznego w Holandii, w stolicy Dzień Króla miały świętować setki tysięcy osób.

Oficjalna część uroczystości odbyła się w Dokkum we Fryzji, dokąd król Wilhelm-Aleksander, obchodzący 59. urodziny, przyjechał z rodziną. Program podkreślał fryzyjską tożsamość - historię, język, muzykę i tradycje. Rodzina królewska czytała w tym języku i symbolicznie jeździła na łyżwach, nawiązując do miejsca Fryzji w historii holenderskiego łyżwiarstwa oraz słynnego Elfstedentocht. Czyli łyżwiarskiego Rajdu 11 Miast, o blisko długości 200 km, którego trasa wiedzie po kanałach i jeziorach.

Antymonarchistyczne stowarzyszenie Republiek chciało ustawić na trasie wizyty królewskiej rodziny 10-metrowego dmuchanego dinozaura w koronie. „Wim” miał symbolizować obecną monarchię, jako instytucję przestarzałą i nadętą. Władze gminy Północnowschodniej Fryzji nie zgodziły się na protest ze względów bezpieczeństwa.

Według sondażu Ipsos-I&O z 9-13 kwietnia, 62% badanych chce, by Holandia pozostała monarchią, 20% opowiada się za republiką, a 18% Holendrów nie ma zdania, jak mają być rządzeni. Najsilniejsze poparcie dla monarchii odnotowano wśród wyborców chadeckiej CDA - 91 proc. Z kolei najwyższy odsetek zwolenników republiki jest wśród wyborców skrajnie prawicowej PVV (28%), ale znacznie więcej z nich wybiera monarchię (47%).

Pobierz aplikację Newsmax Polska: