Zgłoszenie o pożarze wpłynęło o 14.00. W czwartek wieczorem obejmował on już ponad 10 hektarów lasów, głównie prywatnych, ale zagrożone były dwie małe miejscowości. Działania służb utrudniał porywisty wiatr. Dlatego, według mł. kpt. Karolina Jaworskiej z komendy wojewódzkiej PSP w Warszawie, powierzchnia pożaru nie jest oszacowana, a ten wciąż się rozwijał.
Komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek powiedział późnym wieczorem w TVP Info, że jego obszar oceniany jest na kilkanaście do kilkudziesięciu hektarów lasu. Strażacy starają się zlokalizować pożar, żeby nie rozprzestrzeniał się dalej, ale nie sprzyja temu susza, niska wilgotność i duże porywy wiatru.
W akcji gaśni
czej od początku na miejscu brały udział cztery plutony straży pożarnej z pobliskich powiatów: mińskiego, węgrowskiego, legionowskiego i wyszkowskiego. Zadysponowane są dwie kompanie gaśnicze: Narew oraz Wisła, a każda z nich liczy kilkudziesięciu strażaków i około 30 pojazdów.
Wcześniej wspomagały ich cztery samoloty typu dromader należące do Lasów Państwowych oraz policyjny śmigłowiec Black Hawk, wykorzystując specjalny zbiornik na wodę, tzw. bambi bucket, o pojemności 3 tys. litrów. Dromadery nie mogą wykonywać lotów po zmroku, więc je wycofano. Podobnie jak helikopter.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała wcześniej, że w związku z pożarem zablokowana jest droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów – Łochów (woj. mazowieckie). Ruch przekierowano na drogę wojewódzką nr 637 oraz drogi lokalne
Na razie nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Jednak Kinga Sosińska, burmistrz gminy Stanisławów przekazała, że zarządzono ewakuację mieszkańców wsi Ołdakowizna w powiecie mińskim. Mieszka tam ponad 100 osób.
Na stronie urzędu gminy Stanisławów zaapelowano o natychmiastowe i maksymalne ograniczenie zużycia wody z sieci wodociągowej, w związku z rozprzestrzeniającym się pożarem lasu oraz koniecznością zapewnienia odpowiedniego ciśnienia wody dla jednostek Straży Pożarnej prowadzących akcję gaśniczą.
Burmistrz gminy Stanisławów apeluje do mieszkańców, aby nie tylko nie podlewali trawników, ogrodów i upraw, myli samochodów, czy czyścili podjazdów. A nawet żeby skracali kąpiel do minimum, korzystając z prysznica, nie wanny i zakręcali krany podczas mycia zębów czy golenia. - “Służby ratunkowe potrzebują pełnej wydajności hydrantów. Obniżenie ciśnienia w sieci może realnie zagrozić powodzeniu akcji gaśniczej” - napisano w komunikacie.
Nadbryg. Wojciech Kruczek poinformował, że wieczorem do walki z ogniem skierowano kolejne 20 pojazdów i strażacy udają się na miejsce akcji. Według niego, wieczór przyniesie zmniejszenie siły wiatru, a noc zwiększenie wilgotności, będzie duża szansa, żeby pożar ograniczyć. - “Zmienność sytuacji może być ogromna i na piątek przygotowywane są kolejne śmigłowce z policji i Lasów Państwowych, gotowe do ewentualnego dogaszania - podkreślił szef PSP.
.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)