Spór Kancelarii Prezydenta z rządem w sprawie traktatu z Wielką Brytanią

Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii, Donald Tusk i Keir Starmer, podpisali w środę w Londynie traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Formę zawarcia porozumienia krytykuje Kancelaria Prezydenta, która podkreśla, że do ostatniej chwili nie była informowana o szczegółach.

Źródło: PAP

28.05.2026. 10:17

Spór Kancelarii Prezydenta z rządem w sprawie traktatu z Wielką Brytanią

Sposób komunikacji rządu z Kancelarią Prezydenta skrytykował szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, który przekazał, że rząd nie konsultował się z ośrodkiem prezydenckim ws. traktatu z Wielką Brytanią. Ma to świadczyć o małym profesjonalizmie ze strony rządu.

Prezydent informował, że o treści traktatu dowiadywał się z opinii publicznej, ale „dzięki wielkiej uprzejmości i profesjonalizmowi jednego z wiceministrów” już wczoraj otrzymał informacje dotyczące dokumentu. Prezydent Nawrocki nie określił, czy zamierza ratyfikować traktat, ponieważ najpierw musi się zapoznać ze szczegółami. „Dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować Kancelarię Prezydenta i prezydenta o tym, że tego typu rozwiązania są przygotowywane. Ja oczywiście się zagłębię, zrobię wszystko, co będzie dobre dla bezpieczeństwa Polski i dla współpracy z naszymi sojusznikami” — zaznaczył prezydent Karol Nawrocki. Traktat, aby wejść w życie, musi w obu krajach przejść procedurę ratyfikacji.

"Szlag trafia człowieka"

O sprawę w trakcie konferencji prasowej pytany był Władysław Kosiniak-Kamysz, który składa wizytę w Kanadzie. „Ja chciałbym, żeby chociaż raz Kancelaria Prezydenta ucieszyła się z tego, że Polska jest bezpieczniejsza” — podkreślił Kosiniak-Kamysz. „Już nie powiem, że szlag trafia człowieka, jak ciągle słyszy tylko o własnym ogródku Kancelarii Prezydenta jako pępku świata. To nie jest pępek świata. Najważniejsze dla nas jest bezpieczeństwo i o to dbamy” — dodał wicepremier. Władysław Kosiniak-Kamysz zarzucił zrzucanie odpowiedzialności na MON za kryzys związany z obecnością wojsk USA w Polsce.

„Już był taki ktoś, kto wprowadził prezydenta na minę i SAFE-u prezydent nie podpisał. I też dziś bardzo żałuję, że nie będzie częścią drużyny, która modernizuje polską armię. Nie zapisał się do tej drużyny na własne życzenie. My chcieliśmy dać mu tę szansę. To niech dziś nie odrzuca drużyny, która bardzo skutecznie prowadzi politykę międzynarodową w Ameryce Północnej, w Europie, w Unii Europejskiej” — powiedział.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: