Słynny socjolog o przegranej Orbana. "Nie potrafił dotrzeć do młodych"
"Fidesz sprawiał wrażenie zagubionego w próbach dotarcia do młodych" - mówi w rozmowie z Newsmax Polska brytyjski profesor Frank Furedi, jeden z czołowych europejskich intelektualistów.
"Bez wątpienia część komentatorów sprzyjających Fideszowi obwini zewnętrzne siły i obcą ingerencję za porażkę Orbána. To zrozumiała, ale błędna reakcja. Choć kuszące jest przypisywanie odpowiedzialności politykom UE i wspieranym przez nią organizacjom pozarządowym, ich wpływ na postawy węgierskich wyborców był co najwyżej marginalny. Wyborcy kierowali się przede wszystkim sprawami krajowymi i oceną skuteczności rządu Fideszu" - podkreśla brytyjski socjolog i dyrektor think-tanku MCC Brussels.
"Inni komentatorzy przedstawiają jedynie częściowe wyjaśnienie tej porażki. Twierdzą oni, że była ona nieuniknionym zmęczeniem społeczeństwa rządem, który sprawował władzę od 16 lat" - dodaje.
Zastrzega jednak, że choć wielu Węgrów mogło uznać, że potrzebna jest zmiana, to jednak sama potrzeba "nowych twarzy" nie tłumaczy wyniku wyborów.
"Gdyby ludzie byli zadowoleni z istniejącego stanu rzeczy, nie domagaliby się zmiany. Co więcej, wielu głosujących – przy frekwencji sięgającej niemal 80 proc. – brało udział w wyborach po raz pierwszy, więc ich decyzji nie da się sprowadzić wyłącznie do zmęczenia Fideszem" - analizuje Frank Furedi.
Gospodarka, zarzuty o korupcję i młodzi wyborcy
"Inni analitycy wskazują na spowolnienie gospodarcze i kryzys kosztów życia. Z pewnością osłabiło to poparcie dla rządu, ale wyborcy nie kierowali się wyłącznie sytuacją ekonomiczną. Frustracji związanej ze spadkiem poziomu życia towarzyszyło przekonanie, że osoby związane z Fideszem bogacą się kosztem reszty społeczeństwa" - przypomina, wskazując jednocześnie, że same oskarżenia o korupcję również nie wystarczą do wyjaśnienia porażki, bo nie są one nowe i pojawiały się już w kampanii wyborczej w 2022 roku, którą Fidesz mimo to zdecydowanie wygrał.
"Aby zrozumieć przegraną Orbána, trzeba spojrzeć głębiej – na trzy powiązane czynniki. Po pierwsze, Fidesz od dawna nie potrafił dotrzeć do młodszych wyborców. Już w 2022 roku większość osób poniżej 30. roku życia była przeciwna rządowi. Wówczas jednak wielu młodych nie poszło do urn. Z czasem ta grupa uległa silnej polityzacji i zaczęła odgrywać coraz większą rolę w inicjatywach antyrządowych" - podkreśla szef MCC Brussels.
"Fidesz sprawiał wrażenie zagubionego w próbach dotarcia do młodych. Do 2024 roku wyglądało to tak, jakby partia pogodziła się z utratą ich poparcia i zaczęła postrzegać siebie jako ugrupowanie starszych pokoleń" - dodaje.
Po drugie, Fidesz - zdaniem socjologa - nie rozumiał źródeł niechęci młodych wyborców. Działacze partii często tłumaczyli ją naturalnym buntem młodości, zakładając, że z wiekiem młodzi wyborcy staną się bardziej konserwatywni.
"Takie podejście pozwalało ignorować rzeczywiste przyczyny pokoleniowego dystansu wobec rządu. Kluczową rolę odegrał w nim wpływ zachodniej polityki tożsamości oraz tzw. kultury psychoterapii, kładącej nacisk na poczucie krzywdy i wrażliwość. Te zjawiska oddalały młodych od tradycyjnych wartości reprezentowanych przez Fidesz. W efekcie wielu młodych Węgrów myśli bardziej jak ich zachodni rówieśnicy niż starsze pokolenia we własnym kraju" - konstatuje Furedi.
Niedocenienie Pétera Magyara i mobilizacja Tiszy
"Po trzecie, wielu polityków Fideszu zaczęło sprawiać wrażenie zadowolonych z siebie i oderwanych od rzeczywistości. Szczególnie widoczne było to w lekceważeniu zagrożenia ze strony Pétera Magyara. Początkowo przedstawiano go jako niepoważnego kandydata. Tymczasem w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku Tisza zdobyła drugie miejsce z wynikiem blisko 30 proc. Mimo to zwolennicy Orbána długo nie doceniali tego sygnału" - podkreśla.
Sukces Tiszy, jego zdaniem, wynikał m.in. z umiejętnego wykorzystywania wieców, marszów i wydarzeń publicznych, które mobilizowały niezadowolonych obywateli. Dzięki transmisjom online zyskiwały one duży zasięg i dynamikę.
"W pewnym momencie 2024 roku Tisza przejęła inicjatywę. Mimo technokratycznego profilu, Magyar skutecznie wykreował wizerunek antyelitarny, wręcz populistyczny. Fidesz pozostawał w defensywie. Jego spóźnione próby budowania zaplecza w mediach społecznościowych nie dorównywały spontaniczności przeciwników i trafiały głównie do własnego elektoratu. Ostatecznie Tisza wygrała walkę o serca i umysły wyborców, skuteczniej wykorzystując falę społecznego niezadowolenia" - tłumaczy ekspert.
Przewiduje jednak, że rządzenie może osłabić Tiszę i obnażyć "performatywny charakter jej populizmu".
Wartości Fideszu nie zostały podważone
"Elity centrowe w Europie mogą postrzegać przegraną Orbána jako klęskę populizmu. Jednak wartości reprezentowane przez Fidesz – suwerenność narodowa, silne granice czy znaczenie tradycji – nie zostały bezpośrednio podważone ani pokonane przez Tiszę. Dlatego można przypuszczać, że fala populizmu nadal będzie przekształcać krajobraz polityczny Zachodu. Dla Węgier kluczowe jest, aby Fidesz zachował spokój i dokonał uczciwej analizy błędów. To warunek konieczny odbudowy przed kolejnymi wyborami" - podsumowuje profesor Furedi.
*Frank Furedi jest brytyjskim socjologiem pochodzenia węgierskiego. Wyemigrował na Zachód wraz z rodzicami po Powstaniu 1956 roku. Jest emerytowanym profesorem Uniwersytetu Kent i dyrektorem brukselskiego think tanku MCC. W Polsce ukazała się jego wydana przez PiW książka pt. "Gdzie się podziali wszyscy intelektualiści?", w której twierdzi, że intelektualistów zastępują dziś "łatwostrawni guru", a stan współczesnej myśli uległ spłyceniu.
"Mamy nadzieję na przywrócenie funkcjonowania Grupy Wyszehradzkiej" - powiedział Radosław Sikorski w radiu RMF FM. Wicepremier Polski dodał także, jakie ma oczekiwania wobec nowego węgierskiego rządu.
Tisza odniosła historyczne zwycięstwo w wyborach parlamentarnych na Węgrzech, zdobywając większość konstytucyjną. Peter Magyar mówi o „rosyjskim scenariuszu” i domaga się powtórzenia głosowania w jednym z okręgów.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że w poniedziałek w Islamabadzie odbędzie się kolejna runda negocjacji z Iranem. Oskarżył jednocześnie Iran o poważne naruszenie zawieszenia broni i zagroził, że w przypadku braku porozumienia zniszczy irańskie mosty i elektrownie.
Robot humanoidalny Shandian (Błyskawica), stworzony przez giganta technologicznego Honor, wygrał w niedzielę półmaraton w Pekinie z czasem 50 minut i 26 sekund. Wynik ten jest o ponad siedem minut lepszy od rekordu świata ustanowionego przez człowieka.
“Wielu byłych nazistów powróciło do struktur państwowych. Dlatego Niemcy nigdy tak naprawdę nie rozliczyły się z Polską i innymi krajami” – napisał europoseł Arkadiusz Mularczyk w odpowiedzi na wpis analityka Hugo Achy, który porównał Kubę do nazistowskich Niemiec.
W miastach wojewódzkich od początku br. ceny najmu mieszkań spadają co miesiąc o ok. 1 proc. - wynika z raportu przygotowanego przez Otodom. Średni koszt wynajmu wynosi 3,5 tys. zł; najdroższa jest Warszawa, gdzie cena sięga przeciętnie 4,8 tys. zł.
Cracovia oficjalnie poinformowała o rozstaniu z dotychczasowym szkoleniowcem Luką Elsnerem. Jeszcze tego samego dnia poznaliśmy nazwisko jego następcy. Od teraz trenerem pierwszego zespołu będzie Bartosz Grzelak.
Ukraińskie ataki na rosyjskie porty i rafinerie przynoszą efekty. Rosja zmniejszyła w kwietniu wydobycie ropy o 300-400 tys. baryłek dziennie w porównaniu z poziomem z pierwszego kwartału
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł we wtorek, że węgierska ustawa o „ochronie dzieci” jest niezgodna z prawem unijnym. Szczególnie chodzi o zakaz dyskryminowania ze względu na płeć i orientację seksualną.
Medycyna pola walki przechodzi istotne zmiany. Od teraz wyraźnie rozróżni się szkolenia medyków wojskowych i cywilnych. "To zasadnicza zmiana filozofii działania" - powiedział Prof. Robert Gałązkowski.
Komisja Europejska oczekuje, że w środę zapadną pozytywne decyzje w sprawie unijnej pożyczki dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro – oświadczyła we wtorek szefowa dyplomacji Unii Europejskiej Kaja Kallas. Chodzi o decydujący głos Węgier. Nowy premier stawia warunek.
Finlandia powoła żołnierzy rezerwy, którzy będą monitorować integralność terytorialną kraju. Ma to związek ze wzmożoną aktywnością dronów wykorzystywanych przez Ukrainę do ataków na Rosję, które jednocześnie naruszają przestrzeń powietrzną Finlandii.
“Wielu byłych nazistów powróciło do struktur państwowych. Dlatego Niemcy nigdy tak naprawdę nie rozliczyły się z Polską i innymi krajami” – napisał europoseł Arkadiusz Mularczyk w odpowiedzi na wpis analityka Hugo Achy, który porównał Kubę do nazistowskich Niemiec.
21 kwietnia przypada pierwsza rocznica śmierci papieża Franciszka, który zmarł w Poniedziałek Wielkanocny 2025 r. w Domu Św. Marty w Watykanie. Na tron Piotrowy został wybrany 13 marca 2013 r. W jego wypowiedziach i działaniach często podkreślał znaczenie osób ubogich, chorych i migrantów.
"Moralny porządek świata jest możliwy, o ile broni się wolności słowa, suwerenności narodowej i prawa do różnicy zdań" - wskazuje założyciel i właściciel amerykańskiej stacji telewizyjnej i portalu Newsmax, Christopher Ruddy.
Parlament Portugalii zakazał wywieszania flag "o charakterze ideologicznym, partyjnym lub stowarzyszeniowym" na budynkach publicznych. Za nieprzestrzeganie nowego prawa grożą kary pieniężne. Zakaz dotyczy m.in. barw LGBTQIA+.