Co dalej z umową z Mercosur? “Bruksela podnosi poprzeczkę dla swoich, a obniża dla obcych”

Polska złoży skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie umowy UE z państwami Mercosur. Porozumienie - gdyby weszło w życie - będzie niekorzystne dla rolnictwa i konsumentów.

Źródło: Newsmax Polska

24.04.2026. 14:57

Co dalej z umową z Mercosur? “Bruksela podnosi poprzeczkę dla swoich, a obniża dla obcych”

"Zaskarżymy tę umowę. Mamy czas do 26 maja. Rozmawiałem o tej skardze z premierem Donaldem Tuskiem, ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim, który w merytoryczny sposób będzie przygotowywał tę skargę, a później w stosownej procedurze stosownej, przy użyciu naszych ministrów złożymy skargę do TSUE" - zapowiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w piątek w Krakowie.

W jego opinii, zagrożone jest bezpieczeństwo żywnościowe, bezpieczeństwo konsumentów, ochrona własnego rynku. Decyzja o wniesieniu skargi do TSUE podejmowana jest na poziomie rządu, a formalnie skargę wnosi kraj jako państwo członkowskie UE.

Już wcześniej Parlament Europejski złożył do Trybunału Sprawiedliwości UE wniosek o sprawdzenia zgodności umowy z prawem unijnym. Sejm i prezydent RP Karol Nawrocki apelowali do rządu i Donalda Tuska o skierowanie skargi do TSUE. Zdaniem wielu polityków, rolników i producentów żywności, porozumienie będzie miało negatywne skutki dla rolnictwa i konsumentów.

Czym jest umowa między UE a Mercosur?

Międzyregionalna umowa o współpracy między Unią Europejską a krajami Mercosur, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem, dotyczy spraw gospodarczych i handlowych, a także komunikacji, kształcenia czy walki z handlem narkotykami. Komisja Europejska - żeby uniknąć zablokowania w Radzie UE - podzieliła umowę na dwie części: handlową i całą resztę. Handel jest wyłączną kompetencją UE i w związku z tym porozumienia handlowe nie wymagają ratyfikacji przez kraje członkowskie.

Na początku tego roku w Paragwaju została podpisana "przejściowa" umowa handlowa obejmująca liberalizację handlu i inwestycji. W jej ramach jest możliwa redukcja ceł i dostęp do nowych rynków. Ma ona wejść w życie dokładnie za tydzień - 1 maja.

Zagrożenia i korzyści

Szef brukselskiego przedstawicielstwa hiszpańskiego stowarzyszenia młodych rolników - ASAJA, powiedział Newsmax Polska, że Mercosur to dla UE sposób, by ogłosić światu: “wciąż tu jesteśmy, zawieramy umowy, wierzymy w handel, przewodzimy”.

Tymczasem, według Jose Marii Castilla Baro rzeczywistość jest zupełnie inna: “koszty deindustrializacji i źle zarządzanej transformacji energetycznej przeszły z abstrakcji do konkretów: droga energia, ucieczka inwestycji, utrata konkurencyjności, relokacja łańcuchów wartości”. Jego zdaniem odtrąbienie sukcesu Mercosur ma przykryć tę rzeczywistość.

Castilla Baro podkreślił, że hiszpańscy rolnicy domagają się klauzul zobowiązujących południowoamerykańskich “do przestrzegania równoważnych wymogów: w zakresie środków ochrony roślin, dobrostanu zwierząt, identyfikowalności, działań na rzecz środowiska, wylesiania, odpadów, standardów pracy”.

Kiedy Bruksela decyduje się podnieść poprzeczkę, robi to dla europejskich producentów; kiedy podpisuje umowę, zazwyczaj obniża ją dla produktu importowanego. To właśnie ta nierównowaga podkopuje morale wsi: jesteśmy jedynymi, którzy wszystkiego przestrzegają i jedynymi, którzy są za to karani” – podsumował Castilla Baro.

Z kolei Francesco Giubilei, szef włoskiego think tanku „Nazione Futura” powiedział naszemu portalowi, że umowa z Mercosur może nieść zarówno zagrożenia, jak i szansę dla przemysłu w niektórych krajach.

"Największe ryzyko, jakie strona włoska dostrzegała w przystąpieniu do Mercosuru, było związane z możliwą inwazją szeregu produktów rolnych na rynek włoski i europejski, co później zaszkodzi naszym rolnikom" – powiedział dla Newsmax Polska.

Dodał jednak, że z punktu widzenia sektora przemysłowego niektórych krajów porozumienie to "otwiera znacznie szerszy rynek Ameryki Południowej".

Protesty i stanowisko premiera

Polscy rolnicy jeszcze przed podpisaniem porozumienia domagali się jego skutecznego zablokowania. 26 listopada 2024 r. Donald Tusk zapewniał, że Polska stanowczo się sprzeciwiła podpisaniu umowy w ówczesnej formie. Następnie. 18 grudnia 2025 r. szef rządu podczas szczytu Rady Europejskiej w Brukseli ocenił, że ówczesna forma umowy nie stanowiła już większego zagrożenia.

Po czym zapewniał, że “pewne dobre – z punktu widzenia polskich rolników i producentów – poprawki udało się przeforsować”.

Presja ma sens?

Podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego 21 stycznia zapadła decyzja o złożeniu wniosku o wydanie opinii o zgodności umowy z unijnym prawem. Dokument ten wpłynął do TSUE 25 marca. Poza tym kraje unijne mogą złożyć własne skargi i uzyskać wpływ na końcowe orzeczenie.

Pełna ratyfikacja umowy z Mercosur nie będzie możliwa do momentu wyroku TSUE. Jednak już od 1 maja będzie "prowizorycznie" stosowana część handlowa. Oznacza to zniesienie lub obniżenie ceł na ponad 90 proc. towarów przesyłanych między państwami obydwu organizacji międzynarodowych.

13 marca Sejm przyjął uchwałę ws. zobowiązania Rady Ministrów do złożenia skargi niezależnie od wniosku PE.

Jak oceniono, “umowa ta może prowadzić do zakłócenia konkurencji na rynku wewnętrznym Unii Europejskiej, w szczególności w sektorze rolnym i przetwórczym, oraz do osłabienia ochrony konsumentów i standardów środowiskowych w Unii Europejskiej”.

W tej kwestii interweniował prezydent RP Karol Nawrocki, wysyłając do premiera Donalda Tuska pismo ws. zaskarżenia umowy UE–Mercosur. W jego ocenie, sprawa ta ma “znaczenie dla stabilności gospodarczej państwa, bezpieczeństwa żywnościowego oraz przyszłości polskiego rolnictwa”.

Prezydent zaznaczył, że “Polska musi natychmiast złożyć skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wraz z wnioskiem o wstrzymanie stosowania tej umowy”.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: