Psychologowie: dzieci wychowane w latach 70. miały ostatnie prawdziwe dzieciństwo

Dzieci dorastające w latach 70. miały coś, czego współczesnym coraz bardziej brakuje: wolność do samodzielnej zabawy, podejmowania ryzyka i decydowania o własnym czasie. Psychologowie podkreślają, że to właśnie ta swoboda budowała poczucie kontroli nad życiem i odporność psychiczną.

Źródło: Daily Galaxy

02.05.2026. 08:31

Psychologowie: dzieci wychowane w latach 70. miały ostatnie prawdziwe dzieciństwo

Analiza kilku dekad badań nad rozwojem, wskazuje, że dzieci wychowane w warunkach niestrukturyzowanej zabawy, bez organizowanych przez dorosłych spotkań i bez ciągłego nadzoru, wykształciły silniejsze poczucie sprawczości niż dzieci obecnie. Zdaniem badaczy to poczucie osłabło w tych samych dekadach, w których wzrosły poziomy lęku i depresji wśród młodych ludzi.

Psychologowie: mniej zabawy, więcej lęku i depresji

Psychologowie nazywają to wewnętrzne umiejscowienie kontroli — przekonaniem, że to własne decyzje i działania realnie wpływają na nasze życie.

Peter Gray, psycholog ewolucyjny z Boston College, od lat bada znaczenie swobodnej zabawy. W artykule opublikowanym w American Journal of Play udokumentował systematyczny spadek czasu przeznaczanego na taką zabawę od około 1955 r. W tym samym okresie wyraźnie wzrosły poziomy lęku, depresji i poczucia bezradności wśród dzieci.

Gray definiuje swobodną zabawę jako aktywność wybieraną i kierowaną przez same dzieci — nie przez dorosłych, nie w ramach zajęć czy zorganizowanych treningów sportowych. Kiedy dzieci same wymyślają zasady gry, rozwiązują konflikty czy radzą sobie z nudą, rozwijają zdolności, których nie da się wytworzyć w sztywno zaplanowanym środowisku.

Swobodna zabawa uczyła samodzielności i rozwiązywania konfliktów

Jak pisze Gray: "W zabawie dzieci same muszą decydować, co robić i jak, oraz rozwiązywać własne problemy. Dzieci pozbawione tej możliwości dorastają z poczuciem, że nie mają kontroli nad własnym życiem i losem".

Dane potwierdzające tę tezę pochodzą m.in. z analizy zdrowia psychicznego młodzieży prowadzonej przez Jean Twenge z San Diego State University i opublikowanej w Personality and Social Psychology Review. Badacze przeanalizowali wyniki skali Rottera (mierzącej poczucie kontroli) wśród młodych Amerykanów w latach 1960–2002.

Zmiana była wyraźna: w 2002 r. przeciętny młody człowiek częściej postrzegał swoje życie jako zależne od czynników zewnętrznych niż 80 proc. młodych ludzi na początku lat 60. Wzrost poczucia bezradności szczególnie silnie dotyczył dzieci i szedł w parze ze wzrostem lęku i depresji.

W latach 70. dzieci spędzały długie godziny bez ingerencji dorosłych — wychodziły po śniadaniu i wracały po zmroku. Bez telefonów i harmonogramów. Same ustalały zasady zabaw, podejmowały ryzyko, budowały relacje i radziły sobie z nudą.

Badacze określają to jako "własność czasu" — dzieci same decydowały, jak go wykorzystać. To budowało przekonanie, że poradzą sobie z wyzwaniami dnia codziennego.

Od lat 80. dzieci tracą „własność czasu” — rośnie kontrola dorosłych

Od lat 80. kontrola dorosłych nad dzieciństwem systematycznie rosła — pod wpływem obaw o bezpieczeństwo, większego nacisku na edukację i przekonania, że "dobre" dzieciństwo musi być dokładnie zaplanowane.

Badania socjologów z University of Michigan pokazały skalę zmian: między 1981 a 1997 r. czas swobodnej zabawy dzieci w wieku 6–8 lat spadł o 25 proc., czas poświęcany na naukę w domu wzrósł o 145 proc., a wspólne zakupy z rodzicami o 168 proc. Konsekwencje: więcej lęku, mniej odporności

Według badań Twenge przeciętny uczeń osiąga dziś wyniki w testach lęku i depresji o około jedno odchylenie standardowe wyższe niż uczniowie 50 lat temu. W latach 2000. od 5 do 8 razy więcej młodych ludzi przekraczało próg wskazujący na możliwe zaburzenia niż w latach 50.

Podobny trend widać w statystykach samobójstw: od 1950 do 2005 r. wskaźnik samobójstw wśród dzieci poniżej 15. roku życia wzrósł czterokrotnie, a wśród młodzieży ponad dwukrotnie.

Narcyzm zamiast pewności siebie — efekt braku realnych wyzwań

Badania wskazują też na wzrost cech narcystycznych wśród młodych ludzi między 1982 a 2007 r. Do 2007 r. niemal 70 proc. studentów osiągało wyższe wyniki w narcyzmie niż średnia z 1982 r.

Gray podkreśla, że narcyzm nie jest zdrową pewnością siebie, lecz jej kruchą, defensywną formą. W zderzeniu z rzeczywistością łatwo prowadzi do lęku i depresji, a porażki są przypisywane czynnikom zewnętrznym.

Swobodna zabawa działa odwrotnie — uczy współpracy i realnego kontaktu z innymi. Dzieci same regulują relacje: jeśli ktoś zachowuje się źle, inni mogą odejść, a gra się kończy. Utrzymanie zabawy wymaga uwzględniania potrzeb innych. Tego nie da się zastąpić pochwałami dorosłych.

Badania pokazują, że to właśnie wolność — także wolność do popełniania błędów — buduje najważniejsze kompetencje życiowe.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: