Iga Świątek po meczu przyznała, że od dwóch dni zmagała się z wirusem, który wyraźnie osłabiał jej organizm. Choć momentami czuła się lepiej, to w kluczowych momentach spotkania nie była w stanie podjąć rywalizacji.
„Czułam się okropnie” – szczere wyznanie po meczu
Ostatnie dwa dni czułam się okropnie. Złapałam jakiegoś wirusa. W niektórych momentach czułam się dobrze, a w innych naprawdę źle - mówiła Iga Świątek chwilę po opuszczeniu kortu.
Priorytet: szybki powrót do pełni sił
Polka zapowiedziała szybki wyjazd z Madrytu, by jak najszybciej dojść do siebie przed kolejnymi startami. Jej celem jest pełna regeneracja przed turniejem w Rzymie, gdzie będzie bronić cennych punktów rankingowych.
Polka w swojej prawie dziesięcioletniej karierze skreczowała zaledwie trzy razy. Wielokrotnie zdarzało jej się także wychodzić na kort mimo oznak choroby.
Mimo trudnego zakończenia występu, Świątek po raz kolejny pokazała ogromną determinację i wolę walki. Tym razem jednak o wyniku zadecydowało zdrowie, a nie tenisowe umiejętności.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)