We wtorek przed południem z rządu odeszła Miatta Fahnbullah, podsekretarz stanu w ministerstwie budownictwa, społeczności i samorządu lokalnego. Kilka godzin później w jej ślady poszły Jess Phillips i Alex Davies-Jones, które były podsekretarzami stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych. Ale stacja BBC podała, powołując się na źródła, że kolejne rezygnacje z rządu mogą nastąpić jeszcze we wtorek.
Tymczasem liczba posłów Partii Pracy, którzy publicznie wezwali do zmiany lidera, osiągnęła we wtorek 81. To symboliczny poziom, bo co najmniej tylu posłów musi poprzeć pretendenta do roli lidera, by przeprowadzone zostało głosowanie nad zmianą przywództwa. Nie oznacza to jeszcze, że takie głosowanie się odbędzie, bo na razie nikt nie zgłosił zamiaru rzucenia wyzwania Starmerowi, a poza tym, ci którzy chcą odejścia Starmera, niekoniecznie będą się zgadzać do jego następcy. Tym niemniej fakt, że już jedna piąta klubu poselskiego laburzystów chce odejścia Starmera świadczy o jego słabnącej pozycji.
Presja na Starmera zaczęła mocno rosnąć w związku z dotkliwymi porażkami Partii Pracy w wyborach lokalnych w Anglii oraz w wyborach do parlamentów Szkocji i Walii 7 maja. Przegrane nałożyły się na ciągnące się od miesięcy kontrowersje wokół nominowania wpływowego polityka laburzystów Petera Mandelsona na ambasadora w USA, mimo jego znajomości z nieżyjącym już amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem, a także na ogólnie słabe notowania sondażowe Partii Pracy.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.