26 kwietnia 1986 doszło w Czarnobylu w Ukrainie (w tamtym momencie stanowiącej część ZSRR) do największej katastrofy w historii energetyki jądrowej. Już niemal 40 lat po tym wydarzeniu okazuje się, że wpływ wybuchu w elektrowni atomowej ma wciąż negatywne skutki dla zdrowia.
Nagromadzenie radionuklidów w łożyskach
O wynikach wieloletnich badań mówił podczas konferencji "40 lat po katastrofie czarnobylskiej: skutki, wyzwania, zagrożenia" Jurij Antypkin, dyrektor Ogólnoukraińskiego Centrum Macierzyństwa i Dzieciństwa.
Jak podkreślił, monitoring prowadzony jest nieprzerwanie od czterech dekad. „Na początku tego roku ponownie stwierdziliśmy nagromadzenie radionuklidów w łożyskach. Chodzi przede wszystkim o stront i cez-137” — wyjaśnił. Dodał, że już poziom około 10 bekereli na kilogram masy łożyska wiąże się ze zwiększonym ryzykiem poronienia i problemów zdrowotnych u dziecka. Tymczasem najnowsze pomiary wskazują średnio 19 bekereli.
Antypkin zwrócił również uwagę, że dzieci osób uczestniczących w likwidacji skutków katastrofy mogą dziedziczyć mutacje genetyczne. „Podaję te liczby, abyśmy nie tracili czujności. Radionuklidy nadal krążą w środowisku” — zaznaczył.
Żywność szczególnie niebezpieczna
Ekspert podkreślił, że jednym z głównych źródeł narażenia na negatywne skutki pozostaje żywność. Dlatego zaleca unikanie produktów niewiadomego pochodzenia oraz regularne badania radiologiczne. „To, co trafia do organizmu — także kobiet w ciąży — w dużej mierze pochodzi z jedzenia” — dodał.
Problem zdrowotny wpisuje się w szersze wyzwania demograficzne Ukrainy. Według danych przywoływanych przez ekspertów liczba zgonów przewyższa liczbę urodzeń o 250–300 tys. rocznie, a współczynnik dzietności wynosi obecnie około 0,8–0,9 dziecka na kobietę — znacznie poniżej poziomu zapewniającego zastępowalność pokoleń.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.