Szejna dla Newsmax Polska: musimy przejąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo

"Patrząc na konsekwentne wycofywanie USA z Europy, powinniśmy budować własne moce obronne. Tego USA także od nas oczekują" - mówi w rozmowie z Newsmax Polska Andrzej Szejna, poseł Nowej Lewicy.

Źródło: Newsmax Polska

20.05.2026. 12:49

Szejna dla Newsmax Polska: musimy przejąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo

W środę do Polski przyjechał gen. Christopher Mahoney, zastępca przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA, czyli najwyższy rangą amerykański żołnierz i doradca szefa Pentagonu. Zastąpił on przewodniczącego gen. Dana Caine’a, którego – jak informował MON – obowiązki zatrzymały w USA. Gen. Mahoney spotkał się z szefem MON, a także m.in. z szefem Sztabu Generalnego WP gen. Wiesławem Kukułą. Rozmowy dotyczyły relacji polsko-amerykańskich. Spotkanie odbyło się w czasie, gdy debata publiczna w dużej mierze skupia się na obecności wojsk amerykańskich w Europie i w Polsce.

Amerykanie postawili "kropkę nad i"

Ograniczenie obecności wojsk USA w Europie to fakt dokonany. Wynika to z narodowej strategii bezpieczeństwa USA. Staramy się zarówno rząd, jak i pan prezydent ograniczyć skutki tej decyzji wobec Polski. Amerykanie postawili tutaj ‘kropkę nad i’. Zarówno wiceprezydent J.D. Vance, jak i gen. Mahoney – co wynika także z rozmowy pana ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza z sekretarzem obrony USA Pete’em Hegsethem – podkreślają, że Amerykanie nie zamierzają w tym momencie ograniczać obecności w Polsce” – mówi specjalnie dla Newsmax Polska Andrzej Szejna, poseł Nowej Lewicy i wiceprzewodniczący Komisji Obrony Narodowej.

Zdaniem naszego rozmówcy zatrzymanie rotacji ma charakter tymczasowy. „Taki mamy komunikat ze strony administracji amerykańskiej. Wynikałoby z tego, że nie mamy się czego obawiać, ale w długim okresie trzeba być przygotowanym. Trzeba modernizować armię, przejmować część odpowiedzialności za obronę konwencjonalną. Czynimy to przez duże nakłady i program SAFE. Wydaje się, że obecność amerykańska w Europie raczej będzie zmniejszana niż zwiększana. Nie tylko z powodu nowej strategii, ale również dlatego, że została zwiększona po agresji na Ukrainę w 2022 r. Wcześniej było 63 tysiące żołnierzy amerykańskich w Europie, później – w porywach – ponad 100 tysięcy. Pomimo że wojna na Ukrainie trwa, Stany Zjednoczone konsekwentnie się wycofują, nie rezygnując oczywiście ze swoich obowiązków sojuszniczych” – podkreśla poseł.

"Przeszkadzanie rządowi było błędem"

Nasz rozmówca twierdzi, że w sprawie obecności wojsk USA w Polsce powinien panować konsensus polityczny, równocześnie negatywnie oceniając kwestię zawetowania SAFE przez prezydenta Nawrockiego. „Pan prezydent Karol Nawrocki powinien dokonać pewnej autorefleksji, że jego weto wobec programu SAFE było absolutnie niepotrzebne. Patrząc na konsekwentne wycofywanie USA z Europy, powinniśmy budować własne moce obronne. Tego USA także od nas oczekują. Przeszkadzanie rządowi było błędem, mądre byłoby współdziałanie i mówienie w sprawach bezpieczeństwa oraz sprawach zagranicznych jednym głosem. Sytuacja staje się coraz mniej bezpieczna, co było widać po wizycie Donalda Trumpa w Chinach. Nie doszło tam do żadnego porozumienia, a wojna gospodarcza między USA a Chinami trwa w najlepsze” – kończy Andrzej Szejna.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: