Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości jego aresztowanie miało być „spektakularnym show”. „Oto były minister sprawiedliwości, prokurator generalny w rządach PiS – w kajdanach zespolonych, w czerwonym więziennym uniformie, jako ‘szef zorganizowanej grupy przestępczej’ przywieziony z Budapesztu. Miało temu towarzyszyć upokorzenie mnie i całego PiS” - napisał Ziobro.
Reżyserem Roman Giertych
Polityk podkreśla, że akcja miała być „wyreżyserowana” przez Romana Giertycha. „Kolejne zatrzymania niewinnych ludzi: urzędników, posłów, przedstawicieli chrześcijańskich i konserwatywnych stowarzyszeń oraz fundacji, by uzasadniać przedłużanie mojego aresztowania przez ustawione sądy. To wszystko – wiem – było już zaplanowane”. Były minister twierdzi, że jego aresztowanie miało być symbolem „rozliczeń”, który miał poprowadzić koalicję Tuska ku wyborczemu zwycięstwu. „To zapowiadał już Giertych w swych wywiadach” - czytamy.
„Ale zamiast triumfu wyszła wizerunkowa kompromitacja i katastrofa. Upokorzenie Tuska i jego ekipy. Oni nie wiedzieli nawet, że istnieje paszport genewski, przysługujący każdej osobie korzystającej z azylu politycznego. By przykryć kompromitację i dla zemsty tuskowcy uderzyli w Telewizję Republika, z którą podjąłem współpracę w USA, w jej dziennikarzy, a nawet samego prezesa w jego własnym domu” – dodaje Zbigniew Ziobro.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)