Gen. Polko dla Newsmax Polska: Relokacja wojsk USA do Polski jest słuszna, ale Europa musi mówić jednym głosem

„Nie widzę w przelokowaniu sił USA z Niemiec do Polski nic złego, jednak kontekst tej sytuacji nie może się podobać” – mówi w rozmowie z Newsmax Polska gen. Roman Polko. Były dowódca GROM-u podkreśla, że Polska jest państwem frontowym, gdzie powinny powstawać natowskie instalacje wojskowe.

Źródło: Newsmax Polska

30.04.2026. 10:52

Gen. Polko dla Newsmax Polska: Relokacja wojsk USA do Polski jest słuszna, ale Europa musi mówić jednym głosem

Prezydent USA Donald Trump poinformował w środę, że Amerykanie analizują możliwość zmniejszenia liczby żołnierzy w Niemczech, a decyzja w tej sprawie ma zapaść wkrótce. Obecnie w Niemczech stacjonuje między 35 a 37 tys. amerykańskich żołnierzy. Część z nich może trafić do Polski.

„Ważne jest stworzenie dobrych baz dla wojsk amerykańskich. Pamiętajmy – to najlepsza armia świata. To armia z najlepszymi praktykami, od niej możemy się wiele nauczyć – synergicznego działania, kompatybilności, zamienności funkcji. Z tym Europa ma największy problem” – mówi dla Newsmax Polska gen. Roman Polko, były dowódca GROM.

Egzystencjalne zagrożenie ze strony Rosji

Wojskowy negatywnie ocenia kontekst możliwej relokacji amerykańskiego wojska.

„Europa negatywnie ocenia strategię amerykańską, w której pokazuje się Stary Kontynent jako rozmemłany, tracący na znaczeniu. To nie odpowiada interesom ani USA, ani Europy, a odpowiada interesom Kremla. Słowa, że NATO jest niepotrzebne, budują negatywną relację" - wskazuje b. dowódca GROM.

Generał Polko ocenia, że to "Polska powinna łagodzić tego typu spory, bo relacje transatlantyckie są dla całej Europy ważne".

"Musimy zdawać sobie sprawę, że narracja, iż Niemcy są niedobre, a my jesteśmy dobrzy, to wąskie myślenie. Europa będzie silna i podmiotowa, jeżeli będzie mówiła jednym głosem” – przekonuje.

Nasz rozmówca podkreśla, że relokacja z Niemiec do Polski powinna nastąpić nie dlatego, że ktoś się obraził na Niemcy, ale dlatego, że dziś Polska jest w pozycji RFN z czasów zimnej wojny.

Jesteśmy państwem frontowym, które ma egzystencjalne zagrożenie ze strony Rosji. To w Polsce powinny powstawać natowskie instalacje wojskowe, które będą gwarantowały nam bezpieczeństwo. Nie widzę w przelokowaniu tych sił nic złego, jednak kontekst nie może się podobać” - podkreśla Polko.

Dodaje, że nie możemy rywalizować o to, kto jest większym prymusem w relacjach z USA. „Dzielenie Europy jest na rękę Putinowi” – dodaje.

Mobilizacja Europy

Zdaniem generała krytyka Europy ze strony Stanów Zjednoczonych podziałała jednak na Stary Kontynent mobilizująco.

„USA zdefiniowały w swojej strategii, że to Europa musi zagwarantować sobie bezpieczeństwo. Dziś na Europie opiera się wsparcie Ukrainy. Europa nie ma wyjścia – musi zbudować autonomię strategiczną. Wzięła się w końcu do pracy, przeznacza na to duże fundusze" - mówi generał.

Wskazuje,że od USA oczekujemy parasola nuklearnego, utrzymania dobrych relacji wypracowanych przez dziesięciolecia.

"Oczywiście trzeba sobie zdawać sprawę, że dla USA priorytetem jest półkula zachodnia, Bliski Wschód, Morze Południowochińskie. Europa dzięki zimnemu prysznicowi, który otrzymała od Trumpa, coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że jest w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwo we własnym zakresie. Nie ma mowy o obrażaniu się na USA, zresztą pokazuje to chociażby wizyta króla Karola III w tym kraju. Spory z USA są nam niepotrzebne” – kończy nasz rozmówca.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)