Czy ułatwienia przy modernizacji farm wiatrowych zostaną na papierze?

Rząd przyjął rozporządzenie wprowadzające do polskiego prawa zasady repoweringu, czyli wymiany na nowe, starzejących się lądowych farm wiatrowych. Autorem jest resort klimatu. Problem w tym, że wymiana turbin na nowe może być niemożliwa, bo urządzenia tak małej mocy nie są już produkowane.

Źródło: PAP

26.05.2026. 18:01

Czy ułatwienia przy modernizacji farm wiatrowych zostaną na papierze?

Rady Ministrów przyjęła we wtorek rozporządzenie w sprawie przedsięwzięć, które znacząco oddziaływać na środowisko naturalne, zmieniając poprzednie z września 2019 roku, a więc uchwalone przez prawicowy rząd PiS. Ma to być polityczna odpowiedź na zawetowanie 22 sierpnia 2025 roku przez prezydenta Karola Nawrockiego nowelizacji tzw. ustawy wiatrakowej, która m.in. liberalizowała zasady inwestycji w lądową energetykę wiatrową.

Zmiana przepisów, przygotowana przez resort klimatu i środowiska ma umożliwić repowering, czyli wymianę elektrowni wiatrowych na nowe. Chodzi o to, aby na miejscu najstarszych lądowych farm wiatrowych, wybudowanych w Polsce w latach 2005–2008, inwestorzy mogli zamontować nowe bardziej wydajne turbiny. Szacuje się, że repoweringowi w najbliższych latach mogą podlegać elektrownie o łącznie około 1 GW mocy, co oznacza inwestycje rzędu 8-10 mld złotych. Według danych Agencji Rynku Energii w polskim systemie elektroenergetycznym było podłączonych 10,9 GW mocy w lądowej energetyce wiatrowej.

Nowe rozporządzenie przewiduje, że obowiązek uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach nie będzie dotyczył tych inwestycji, które służą zwiększeniu zainstalowanej łącznej mocy nominalnej istniejącej elektrowni wiatrowej o nie więcej niż 30 proc. Pod warunkiem że nie wzrośnie liczba instalacji, nie zmieni się znacząco lokalizacja turbin (można je przesunąć w promieniu 150 m od osi obecnie istniejących wież). A po repoweringu farma nie przekroczy progu 100 MW, a więc uznawananego za znacząco oddziaływującego na środowisko naturalne.

Według Pauliny Hennig-Kloski, minister klimatu i środowiska, z tej ścieżki będą mogli skorzystać właściciele już istniejących instalacji, które spełniają obecne wymogi planowania przestrzennego. A przyjęcie rozporządzenia jest szansą na więcej taniej i czystej energii w systemie elektroenergetycznym Polski.

“Przez lata technologia turbin wiatrowych znacznie się zmieniła, a nowe wiatraki pracują efektywniej. „Potrafią produkować więcej energii nawet z tej samej mocy i jednocześnie pracować ciszej. Dzięki temu rozwiązaniu produktywność instalacji po repoweringu może wzrosnąć ponad dwukrotnie, bo o około 130 proc.” - napisała na platformie X.

Problem w tym, na co zwracało uwagę ministerstwo energii, że funkcjonujące turbiny, które będą podlegać wymianie mają 2-2,5 MW mocy jednostkowej. Zwiększenie jej o maksymalnie 30 proc. może być niemożliwe, bo urządzenia o tak małej mocy nie są już produkowane. A za to w ofercie standardowo są nawet dwu, trzykrotnie mocniejsze.

Resort energii kierowany przez Miłosza Motykę proponował zwiększenie tego wskaźnika do 50 proc. Bezskutecznie. Dlatego uważa, że ułatwienia zostaną tylko na papierze, repoweringu na dużą skalę nie będzie.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: